sobota, 25 lipca 2020

Nie jestem tolerancyjna,

Nie jestem tolerancyjna, nie będę akceptować zła i nikt nie może tego ode mnie wymagać, ani zmuszać mnie do tego, abym zło nazywała dobrem. Nie interesuje mnie zachowywanie poprawności politycznej, która to poprawność jest skutkiem ubocznym stosowanej już powszechnie prawie na całym świecie tolerancji zła. Zarówno narzucana nam tolerancja zła, jak i poprawność polityczna są narzędziami w rękach globalistów - niewolników Lucyfera do deprawowania i zniewalania ludzkości, której Lucyfer nienawidzi równie mocno, jak nienawidzi Boga Ojca Wszechmogącego.

Mężczyźni śpiący z mężczyznami, czy kobiety śpiące z kobietami to jest zło i obrzydliwość nie tylko w moich oczach, ale również i przede wszystkim w oczach Boga Ojca. Poza tym, że homoseksualiści demoralizują społeczeństwo, to mają również ujemny wpływ na demografię, ponieważ z takich związków nie rodzi się nowe życie (co jest sprzeczne z wolą i zamierzeniem naszego Stwórcy), a więc związki homoseksualne są swojego rodzaju bronią biologiczną skierowaną przeciwko ludzkości, są początkiem upadku naszej cywilizacji.

Każdy zatem, kto toleruje podobne zło, jest współodpowiedzialny za tego zła skutki, jakie już teraz dotykają i w przyszłości niechybnie uderzą swoją niszczycielską siłą nie tylko świat zachodni, ale również i Wschodu nie oszczędzą.

Tolerancja to diabelski wymysł prowadzący ludzi na manowce, z których już często nie ma wyjścia. Przykładem zniszczenia moralności człowieka, a co za tym idzie jego naturalnych, zdrowych instynktów i zachowań jest chociażby demoniczny już dzisiaj kościół protestancki, od dawna nazywany kościołem państwowym, a nie Bożym. Kościół rzymskokatolicki, niestety ale wielkimi krokami podąża w jego ślady za przyczyną wilków w owczych skórach, które wkradły się do owczarni Jezusa i sieją w niej moralną i wyznaniową pustkę.

Tolerancja to przyzwolenie na rozpasanie się zła, na to aby zło powoli acz skutecznie zajmowało miejsce wszystkiego co jest dobre i pożyteczne dla człowieka, dla jego rozwoju i sensownego życia.

Tolerancja, wreszcie, to narzędzie do zabijania moralności i normalności, to narzędzie Lucyfera i jego sług do zwodzenia dusz:
- Fałszywą wolnością. Wolność nie okrojona granicami przyzwoitości, samodyscypliny, obowiązkowości i odpowiedzialności nie jest wolnością, ale najgorszym z możliwych rodzajów niewoli, ponieważ doprowadza człowieka do nicości i w rezultacie do samozagłady.
- Fałszywą miłością. Dewiacje seksualne nawet nie stały obok miłości, dlatego ludzie kierujący się swoimi seksualnymi żądzami nie są w stanie zrozumieć, że miłość to o wiele, wiele więcej niż seks i wyuzdanie. Miłość nie jest szukaniem zadowolenia swojego ego, ale jest bezwarunkowym ofiarowaniem siebie tym, których dotyczy - rodziny, narodu, Ojczyzny, dlatego w zamian otrzymuje to samo bez szukania swoich praw ponieważ one są wpisane w miłość w sposób absolutnie naturalny.
- Fałszywym współczuciem. Współczucie nie oznacza solidaryzowania się np. z przestępcą z powodu, że ponosi on słuszną karę za popełnione zło, tak jak i nie oznacza solidaryzowania się z "biednymi" dewiantami, których nikt nie rozumie (?). Prawdziwe współczucie nazywa rzeczy po imieniu i tak jednym, jak i drugim przychodzi z konkretną pomocą, mianowicie stara się wyprowadzić człowieka na prostą, a nie utrzymywać go w przekonaniu, że to co robi jest dobre i właściwe, bo taka już jest jego natura (?).
- Fałszywą dobrocią. Jak człowiek nie nazywa rzeczy po imieniu i przymyka oczy na zło, to jest dobry, bo jest tolerancyjny. Czyżby?
- Fałszywą troską. Człowiek nie musi zarabiać na siebie i na swoją rodzinę, bo wujek socjal zabierze innym, którzy pracują i jemu da. No i tym sposobem człowiek jest skończony, ponieważ w ten sposób państwo zabiera mu wolność i całkowicie go od siebie uzależnia, a co za tym idzie, ubezwłasnowolnia człowieka, czyni z niego kalekę życiową. Dzięki takim ubezwłasnowolnionym, państwo (rząd) robi co tylko chce kosztem całego narodu. Deprawuje i niszczy całe społeczeństwo.
- Fałszywą przyjaźnią. Przyjaciółmi człowieka nie są ci, którzy zawsze i we wszystkim zgadzają się z nim, ci, którzy nie są w stanie dać konstruktywnej krytyki, czy wysłuchać racji drugiej strony, gdy zajdzie taka potrzeba. Wyrazem przyjaźni nie jest też poprawność polityczna, którą ktoś utrzymuje człowieka w błędzie, na jego w sumie nieszczęście.

Tolerancja to zakłamywanie rzeczywistości, dlatego ja nie jestem tolerancyjna.

2 komentarze:

  1. Przeniesiona odpowiedź Andrzej Jackiewicz na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez PCh24TV - Polonia Christiana, zatytułowanym: "Tęczowa herezja w natarciu. Wielki skandal w Kościele w Austrii"

    Największy negatywny wpływ na demografię ma bieda szerzona przez Kościół i pobożnych polityków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Andrzej Jackiewicz
      Tak? W takim razie co powiesz na temat starzejącego się społeczeństwa Europy zachodniej? Ani oni biedni, ani religijni.

      Usuń