wtorek, 19 maja 2020

Prawdziwe świadectwo


Jezus Chrystus Jest Miłością, ale jak trzeba było, to ukręcił bat i pokazał swój gniew. Chrześcijanin ma być taką właśnie miłością, PRAWDZIWĄ, a nie jej atrapą, miłością, którą stać na słuszny gniew, gdy zachodzi taka właśnie potrzeba. Nie ma być jak ciepłe, tolerancyjne kluchy, które wszystkim i wszystkiemu się kłaniają i przytakują, bo przecież kochają Boga i bliźniego swego.
Właśnie dlatego, że chrześcijanie kochają Boga i bliźniego swego mają ostro reagować na zło, tak jak Jezus, Bóg Wcielony to robił. Naśladowca Jezusa Chrystusa powinien ostro i zdecydowanie reagować na LGBT nam wciskane, na gender mające na celu zdemoralizowanie naszych dzieci, czy na próbę zmiany, a więc cichego wypierania naszej religii np. przez protestantyzm, islam, czy jekieś inne buddyzmy.
Chrześcijanie kochają, dlatego właśnie ich powinnością jest nazywanie rzeczy po imieniu i piętnowanie, nie ludzi dopuszczających się zła, ale zło, którego oni się dopuszczają i to mają to robić bez żadnej delikatności, bo delikatności od zawsze nikt nie tylko nie słucha, ale nawet jej nie zauważa, albo wręcz uważa ją za głupotę, naiwność. Tak było za czasów Jezusa, gdy był człowiekiem, tak jest i dzisiaj.
Żeby kogoś obudzić, wyciągnąć z ciemności, trzeba nim wpierw potrząsnąć, oblać kubłem zimnej wody, czyli WALNĄĆ w niego NAZWANĄ PO IMIENIU PRAWDĄ bez zabawy w jakąś tam wymyśloną przez Złego poprawność polityczną.
Tak, w pierwszym momencie to zaboli, bo ma zaboleć i to do szpiku kości, do serca dna, aby obudzić duszę, w przeciwnym razie będzie ona nadal spała, tkwiła w bagnie, którego nikt jej, ponoć kierując się "milością" bliźniego, nie pokazał, że jest bagnem.
Dobroć nie jest naiwnością i trzeba mieć w sobie ogromną pokorę, aby ryzykować odepchnięcie przez bliźniego z powodu zwrócenia mu uwagi, która zazwyczaj jest bolesna, bo jest prawdą o nim.
Świadek miłości Chrystusowej w żadnym wypadku nie będzie relatywistą, ani tym bardziej ślepcem, nie będzie przymykał oczu na zło, nie będzie pędził za dzisiejszym trendem zamiany miejsc zła z dobrem, ale zło będzie nazywał złem, a dobro dobrem, wbrew podszeptom dzisiejszych węży mających na uwadze jedynie własny interes. Świadek Chrystusowy nie przytakuje złu, ale jest jak Jezus Chrystus obnażycielem zła, aby nas przed tym złem uchronić.
Wytykanie palcami tego co jest złe, wyszłoby tylko na dobre temu światu, w przeciwieństwie do przymykania na zło oczu, bądź relatywizowania go. 
Dzisiaj będę robić to co zawsze, będę sobą, dzięki czemu przyciągam do siebie uwagę tych, którzy łakną otwartości i normalności, którzy cenią sobie szczerość drugiego człowieka i potrafią ją doceniać i podziękować za nią, a wszystko to w Imię Jezusa Chrystusa Pana i Zbawiciela mojego umiłowanego! Błogosławione niech będzie Imię Jego teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen!

2 komentarze:

  1. Przeniesiona odpowiedź Smart Ledtv na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Langusta na palmie, zatytułowanym Wstawaki [#508] "Poganie"

    A znasz może takie porzekadło ludowe "Co wolno wojewodzie, to nie Tobie smrodzie."? A tak poważniej - zauważ, że Jezus Chrystus miał pełne prawo do tego, bo był bez grzechu chodząc po Ziemi jako wcielony Syn Boży. Natomiast ani Ty, ani ja jeszcze świętymi nie jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Smart Ledtv
      Znam i co z tego, Twoim zdaniem, ma wynikać? To prawda, nie jesteśmy świętymi, ale mamy zmierzać ku świętości, czyż nie?

      Usuń