wtorek, 31 marca 2020

Cwane lisy!


Już otwarcie mówią o "tymczasowym" globalnym rządzie jako o antydotum na szalejącą na swiecie zarazę.

Tymczasowy globalny rząd?! Co za przebiegłe szuje! Cwane lisy! Teraz już jestem w 100% pewna, że cały ten koronawirus to kolejny poligon przed wprowadzeniem NWO. Te szatańskie pomioty bardzo się już spieszą, jak widać! A skoro tak, to ich koniec jest już blisko, ale wpierw zafundują nam Wielki Ucisk zapowiedziany w Biblii! Ucisk jakiego nigdy przedtem nie było i nigdy potem nie będzie!

Zaczyna się piekło na ziemi. 

Zagrożenie

Zagrożeniem życia ludzkości są globaliści, a nie żaden koronawirus. Niech się jednak nie łudzą. Ta wieża Babel, którą budują zawali się szybciej niż myślą.

sobota, 28 marca 2020

Pustynia

To jest czas hartowania wiary. Pustynia. Potem będzie kuszenie. Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

czwartek, 26 marca 2020

Coraz więcej zakazów

Koronawirus narzędziem do wywołania poważnego kryzysu światowego. Coraz więcej zakazów. Po co? Głównie w celu tresury ludzkości STRACHEM. 

Wymaga tego budowa Nowej Wieży Babel (NWO). Nie bójcie się jednak, ta budowa nigdy nie zostanie ukończona. Zawali się w momencie najmniej spodziewanym dla jej budowniczych. 

wtorek, 24 marca 2020

O co im chodzi z tą koroną?

O to im chodzi, o Twoją zgodę na jeszcze większe zniewolenie Ciebie i to "dobrowolne", bez przymusu innego, jak tylko STRACH.

Te skorumpowane rządy tak właśnie działają. Ty ich w ogóle nie obchodzisz, obchodzi ich tylko kasa. Potem nagle ogłoszą, że znaleziono szczepionkę na wirusa i to dopiero wtedy ludzie zaczną umierać nagminnie. A PAMĘTAJ! Na wirusy nie ma innego lekarstwa jak tylko silny system odpornościowy organizmu. NIE DAJ SIĘ WIĘC NABRAĆ tym "zatroskanym o Ciebie dobrym wujkom" na szczepionkę, BO NIGDY TAKA NIE ZAISTNIEJE.

Zamiast fastfudów, zamiast różnych idiotycznych diet, typu wegetańska, albo odmładzanie na surowo, zacznij jeść to co jadły nasze babcie i prababcie, a więc wszystko i w umiarze: kiszoną kapustę, kiszone ogórki, tłuszcz zwierzęcy, mięso, kwaśne mleko, ale nie to ze sklepu, jajka, ryby, owoce z własnego, bądź sąsiada ogrodu, własne warzywa, rób własne weki, kompoty, dżemy, marmolady i powidła, własne soki, wino i konserwowane w wekach mięso itd. Po prostu wysil się!

Odbuduj i wzmocnij swój system odpornościowy, a odpłaci Ci zdrowiem.

Widziałam to wszystko

Uspokkój się. Te ich dziury będą ich grobami. Widziałam to wszystko, widziałam we śnie, gdy jeszcze byłam nastolatką. Widziałam to wszystko co się dzieje i będzie się dziać na ziemi z góry, z lotu ptaka, tylko, że nie byłam ptakiem, ale Anioł unosił mnie nad całym tym nieszczęściem jakie dotnęło i jeszcze dotknie cały świat.
To co widziałam było straszne i nie do opisania. Ludzie będą ginąć jak muchy, ci chowający się pod kamieniami, skałami, pod ziemią również. Będą szukać ratunku, ale nie znajdą go nigdzie.
Jedynie ci wszyscy, którzy będą szukać schronienia w Imieniu Bożym, ci ocaleją, a Imieniem własnym Boga Żywego jest Imię JEZUS, które znaczy ZBAWIENIE, objawione nam przez Boga Wcielonego, przez Jezusa Chrystusa, cytuję z Ew. wg. Św. Jana 17,6-19:
"Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.".

sobota, 21 marca 2020

Nigdy nie jesteście samotni

Jeżeli Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Święty jest z nami, to o jakiej samotności tu mówić? 

Drodzy, kochani chrześcijanie, nigdy nie jesteście samotni, nigdy. Zawsze możecie sobie porozmawiać, z naszym Panem Bogiem, z Jezusem Chrystusem, z Maryją, albo z jakimś innym Świętym. Nauczyłam się tego od czasu, gdy w wieku dwunastu lat, byłam prześladowana przez moich rówieśników przez siedem i pół miesiąca, bardzo okrutnie prześladowana. Zaprzyjaźniłam się wtedy z Bogiem, który zawsze Jest ze mną, chociaż wtedy, w czasie prześladowania, wydawało mnie się czasami, że tak nie jest.

Jezus nie czuł się samotny, ponieważ samotność w rodzinie Bożej, w Bogu nie istnieje. My, chrześcijanie jesteśmy dziećmi Bożymi, a więc należymy do rodziny Bożej, dlatego gdy odczówamy samotność, to jest to znakiem, że zaczęliśmy się oddalać od Boga, nie On od nas, ale my od Niego. Odczówanie więc samotności jest stukaniem Boga do naszego serca, to jest Jego ciche, delikatne przypomnienie: "Nie jesteś sam, ... halo, nie jesteś sam. Ja nigdy ciebie nie opuściłem. Zawsze Jestem przy tobie, nawet wtedy, gdy na jakiś czas wypraszasz mnie ze swojego serca. Nawet wtedy, Ja Jestem, jestem przy tobie moje dziecko".

Wystarczy chcieć usłyszeć ten pełen miłości i troski szept Boga do nas i na powrót szeroko otworzyć drzwi naszego serca dla Niego i zaprosić Go by wszedł i rozgościł się w nim, by napełnił je Swoją miłością i obecnością.

wtorek, 17 marca 2020

Zaledwie sekund kilka


Życie jest zbyt krótkie, trwa zaledwie sekund kilka, aby pozwolić sobie na przegapienie w nim tego, co jest w nim najpiękniejsze i w dodatku całkowicie za darmo!

Dobra wiedza

Obok zła zawsze idzie dobro, wystarczy tylko chcieć je zauważyć, a brzydota nie jest w stanie przykryć sobą piękna!

sobota, 7 marca 2020

Jakie to smutne ...


Moje przemyślenia z 16 sierpnia 2013

Oblicza bez twarzy

Żeby mieć twarz trzeba wpierw poznać samego siebie – myślę - polubić i zaakceptować razem ze wszystkimi niedoskonałościami. Docenić to jakim się jest bez zbędnych porównań. Nagość każdego z nas najlepiej jest znajoma nam samym. To my wiemy, co siedzi w środku nas, czy jest to bestia, czy piękna? 

Współczesnego człowieka twarz nie różni się niczym od twarzy innych ludzi! Jest taka sama jak miliony w tej globalnej wiosce, w której żyjemy, jest bezosobowa! Twarz bez twarzy – modna maska o barwach tęczy lub co gorsze całkiem bezbarwna. Nie ma jej! Stała się kompa ekranem, z którym najczęściej rozmawiamy. Wtopiła się w tło tolerancyjnej nietolerancji. Inny tak, ale inny od nas nie! 

Generacja Y zuchwała i otwarta na nowe wyzwania, tolerancyjna na to co inne. Nie pragnie niczego bardziej niż żyć i doświadczać bez zbędnych ograniczeń. Bezpruderyjna, pozbawiona własnych myśli i własnych poglądów, pewna siebie, niecierpliwa z brakiem odpowiedzialności za własne czyny. Miliony twarzy w jednej i tej samej masce. 

Aby mieć twarz trzeba nie wstydzić się swojej nagości, gdy zostanie ona obnażona, swojej własnej, a nie kopiowanej osobowości. I mam tu na myśli to jakimi jesteśmy tam wewnątrz, o tę nagość mi chodzi co w środku nas wije się i skręca w niepewności czy na tyle jest dopasowana do ogółu, że nikogo swą nagością nie przerazi, że będzie w stanie swoje i innych piękno rozpoznać i sama być rozpoznaną? Czy może jak sfrustrowana bestia ograbia siebie samą z piękna, bo nie jest w stanie rozpoznać go w sobie, a tym bardziej w innych. Bo niby jak ma to zrobić? Wpatrując się bez przerwy w komputera ekran?

Nieprawdziwy świat, nieprawdziwe oblicza bez twarzy. Tolerancyjne na to co inne, nie mające odwagi na bycie innymi. Czy jest jeszcze ktoś, kto się nad tym dzisiaj zastanawia?

Jesteśmy dokładnie takimi jakimi chcemy być


Moje przemyślenia z 19 sierpnia 2013

Wybór 

Zwyczajność, zaczyna być abstraktem dzisiaj. To deficytowy jest towar. Życie jest nieustanną walką dobra ze złem, nieustannym pomiędzy nimi wyborem. Śmieszne?

Dekalog pozwala nam rozpoznać jedno i drugie, a pokorne serce uznaje swoją niedoskonałość, rozumie i nie wymaga od siebie rzeczy niemożliwych, nie zrzuca też swoich win na innych. Jesteśmy dokładnie takimi jakimi chcemy być. Sami dokonujemy wyboru w tym względzie.

Chcę być nie uprzejma, arogancka? To taka będę. Chcę być złodziejką, narkomanką? To mogę nią być. Chcę być leniem i pasożytem? Nic prostszego! Chcę nienawidzić wszystkich i wszystkiego, złorzeczyć, bluźnić, cudzołożyć, zdradzać przyjaciół? Proszę bardzo! To przecież takie łatwe i proste! Tu nie trzeba żadnego wysiłku.

Ale jeżeli chcę być człowiekiem uczciwym, lojalnym, którego tak znaczy tak, a nie znaczy nie, jeżeli chcę być człowiekiem pracowitym, dobrym, dbającym o rodzinę, idącym za tym co szlachetne, to już nie jest to takie łatwe. To wymaga ogromnego nakładu pracy i wysiłku, dyscypliny, samozaparcia, obowiązkowości i odpowiedzialności za siebie, a przede wszystkim empatii. To wymaga w dzisiejszych czasach płynięcia pod prąd. 

Właśnie dlatego wielu ludzi wybiera tą pierwszą drogę, bo jest łatwiejsza, a w razie czego można winą za swoje marne życie obarczyć Boga, bo „przecież” takim mnie stworzył (?). Biedny ja! Ofiara losu! (?) Tak! Ofiara, ale nie losu, a na własne życzenie!

Tym czasem i moim zdaniem wielkość człowieka objawia się w tym, że wie on jak bardzo jest małym. Przy tym sam ponosi konsekwencje swojego postępowania nie szukając winnych, a Bogu i bliźnim mówi przepraszam! Sobie wybacza swoją niedoskonałość nie szukając jednak w niej usprawiedliwienia swoich złych wyborów. 

„Jestem pijakiem, bo mój ojciec był pijakiem!” Miałem zły przykład w domu! Biedny ja! BZDURA, BZDURA i jeszcze raz BZDURA! Jesteś alkoholikiem, bo po prostu chcesz nim być!

Każdy człowiek jest w posiadaniu wolnej woli, z której może robić dokładnie taki użytek, jaki chce. Wybór należy do niego, a dobre przykłady do naśladowania można ciągle jeszcze znaleźć wszędzie. "Problem" jednak leży w tym, że te dobre przykłady postępują według tego co jest dobre i szlachetne wbrew wszystkim i wszystkiemu, chociażby było to w oczach tak zwanych ludzi postępowych głupie, śmieszne i nie modne. Płynąć pod prąd w dobie obecnej nie jest łatwe, ale na pewno możliwe.

iluzje wymyślone przez elity


Moje przemyślenia z 29 sierpnia 2013

Liczy się tylko kasa 

Tam gdzie w grę wchodzą ogromne pieniądze nie ma znaczenia religia, człowieka pochodzenie, jego narodowość, czy światopogląd. Liczy się tylko kasa. Wszystko inne, jak: RÓWNOŚĆ - WOLNOŚĆ - DEMOKRACJA, a więc walka o wolność, której tak naprawdę i moim zdaniem nie ma i nigdy nie będzie w tym systemie, w jakim żyjemy (rosnąca totalna inwigilacja), to są iluzje wymyślone przez elity dla całej reszty pospólstwa, czyli zwykłych śmiertelników jak my. To są „narkotyki” mające utrzymywać nas w amoku, a więc w przekonaniu, że mamy jakieś prawa, że walczymy o swoje dobro i o dobro naszych przyszłych pokoleń. W rezultacie tylko coraz bardziej pogarszamy naszą sytuację i pozbawiamy siebie powoli acz skutecznie wszystkich praw, które już kiedyś wywalczyli nasi przodkowie. Jest to oszustwo XXI wieku na skalę ogólnoświatową, uwite jak pajęczynka byśmy przypadkiem nie wymknęli się z niej i nie zapragnęli tego, co jest od dawien dawna OWOCEM ZAKAZANYM dla zwykłego człowieka, a przywilejem dla światowych elit, a więc poczucia, że jesteśmy pełnowartościowymi ludźmi mającymi również prawa, a nie tylko obowiązki.

BÓG HONOR OJCZYZNA 
BÓG – wiara w Niego jest zwalczana dzisiaj na różne sposoby, wydrwiwana;
HONOR – dzisiaj jest to coraz bardziej deficytowy towar;
OJCZYZNA - zakazany i tępiony już dzisiaj, poprzez wyśmiewanie go, patriotyzm – miłość do swojej ziemi, ziemi swoich przodków, co przez rządzące współczesne elity, nie tylko światowe, jest określane mianem NIENORMALNOŚCI i ZACOFANIA.

Być obywatelem świata to jest coś! (?) - tylko co to tak naprawdę znaczy? To znaczy ni mniej ni więcej jak tylko być bezpaństwowcem, człowiekiem wszędzie obcym, człowiekiem bez korzeni. Taki ktoś nigdy nie będzie się upominał o coś takiego jak OJCZYZNA, tym samym dla elit drzwi zostały otwarte, mogą grabić ile chcą i gdzie chcą i to całkowicie bezkarnie.

Dzisiejszy świat nie ma się dzielić na Narody, wg nich, ale na rządzących i rządzonych, czyli ELITY FINANSJERY i GOJE, czyli niewolników tych elit. To właśnie zjawisko, moim zdaniem, nazywa się - GLOBALIZACJA, w której religią bez wiary w Boga, ma być „demokracja” z wiarą w wolność, która to wolność dla mnie osobiście jest podobną abstrakcją jak dla ateisty istnienie Boga. Nie może być bowiem mowy o wolności tam, gdzie każdy krok człowieka jest inwigilowany na różne sposoby i każde jego posunięcie okrajane niedorzecznymi przepisami, przez co jest on ubezwłasnowolniany. Nawet Bóg sam nie zniewala aż do takiego stopnia człowieka, ponieważ obdarował go zaufaniem i ograniczył tylko DEKALOGIEM – dziesięcioma przykazaniami, w których zawarte jest całe jego prawo. Dał człowiekowi możliwość podejmowania samodzielnych decyzji obdarowując go wolną wolą, czyli prawdziwą wolnością decydowania o samym sobie.

czwartek, 5 marca 2020

Nadal aktualne, a może jeszcze bardziej

Moje przemyślenia z 29 sierpnia 2013 roku na temat ogólnoświatowej sytuacji.

Jaka jest prawda? 

Prawda jest taka, że mamy kryzys na wszystko i we wszystkim: Kryzys ekonomiczny, polityczny, gospodarczy, kulturowy, tradycji, wiary, kryzys emocjonalny, rodzinny i obyczajowy. Mamy kryzys człowieka XXI wieku, wieku ogromnego rozwoju techniki i medycyny, ale jednocześnie cofnięcia się ludzi o cały wiek wstecz. Rośnie bezrobocie, beznadzieja, przepaść między biednymi a bogatymi. Ci pierwsi toną w nędzy, ci drudzy pławią się w przesycie wszystkiego. Tym pierwszym brakuje chleba, tym drugim wszystkiego ciągle jest za mało i ich pragnienie posiadania popycha ich ku coraz to gorszemu. Mamy też nadmiar ludzi na naszym ziemskim globie (?) i chociaż ziemia mogłaby wyżywić ich wszystkich, to pazerni twierdzą zgoła coś innego, dlatego usilnie pracują nad tym by pozbyć się nadwyżki w ludziach na różne sposoby. Kilka z nich to:

Dążenie do zalegalizowania aborcji i związków partnerskich, czyli legalnego zahamowania przyrostu naturalnego człowieka. Jednak każdy medal ma dwie strony o czym rządzący nie chcą pamiętać. W krajach wysoko rozwiniętych taka polityka doprowadziła do katastrofalnego niżu demograficznego, co przymusiło te starzejące się społeczeństwa do otworzenia swoich granic przynajmniej na jakiś okres (UE), by zwabić do siebie swoim dobrobytem ludzi młodych z krajów nowo „demokratycznych” w celu utrzymania swojego egoistycznego wysokiego statusu. Ktoś przecież musi pracować i utrzymywać płaceniem podatków wymierające powoli dinozaury i zadbać o nich w czasie ich starczej niedołężności. Brakuje własnych dzieci, to trzeba przywłaszczyć sobie cudze, nawet kosztem ich starych rodziców i kosztem upadku wielu społeczeństw. Najlepiej do tego nadają się ludzie z Europy wschodniej, pracowici i o podobnej kulturze. Podobny eksperyment z narodami Bliskiego Wschodu nie zdał egzaminu, bo i ludzie niezbyt pracowici, kultura zbyt odległa i mentalność z zupełnie innej bajki. Co prawda ludzi na Ziemi ciągle przybywa, ale nie wszyscy są pożądani. Tych niechcianych, zbyt biednych by mogli się rozwijać i na coś przydać, młodych i starych schorowanych rządzące dinozaury, chociaż same już stare i schorowane nie chcą. Tych trzeba się pozbywać różnymi sposobami, bo nie ma z nich żadnego pożytku.

Dążenie do zalegalizowania eutanazji, oczywiście nie w przypadku bogaczy. Im bardzo trudno jest się rozstać z tym światem dlatego na wszystkie możliwe sposoby będą sobie przedłużać życie i za każdą cenę, nawet za cenę życia ludzi młodych sprzedających swoje młode, zdrowe organy, by pomóc swoim rodzinom w przedłużeniu ich wegetacji przynajmniej na jakiś czas. Takim rynkiem ludzkich części zamiennych są najczęściej kraje rozwijające się, ludzie żyjący w skrajnej nędzy. 

Prywatyzowanie opieki zdrowia, ograniczanie refundacji leków, co pozbawia ludzi biednych i starych możliwości leczenia się, czyli zwiększa ich umieralność. Przecież o to właśnie rządzącym chodzi. Zmniejszać koszty kosztem ludzi najsłabszych w społeczeństwie. Wyeliminować nie przydatnych. Przymusowe wysiedlanie ludzi młodych z ich rodzinnych stron przy pomocy likwidowania przemysłu i idiotycznych przepisów hamujących prywatną inicjatywę osób kreatywnych, a więc pozbawienia ludzi możliwości zarobkowych, co jest skutecznym sposobem na przepędzenie niechcianej nadwyżki demograficznej krajów nowo demokratycznych przy jednoczesnym wylewaniu krokodylich łez nad brakiem przyrostu naturalnego. To taki teatr dla ubogich zafundowany przez miłościwie nam panujących.

Wywoływanie wojen to tu, to tam w krajach słabo rozwiniętych, przy jednoczesnym graniu dobrych wujków sponsorujących „charytatywnie” dosięgnięte nieszczęściem kraje. Wszystko to jest grą mającą na celu redukcję ludzi. Słabych, starych, schorowanych nie nadających się już do niczego pozbyć się, a pozostawić jedynie młodych i silnych jako siłę roboczą bez perspektyw dożycia emerytury, ponieważ ich nadmierna eksploatacja uniemożliwi im dożycie do niej, tym bardziej, że wiek emerytalny coraz bardziej będzie się wydłużał.

UWAGA! Jesteś chory? Nie przyznawaj się do tego! Przyznanie się grozi UTYLIZACJĄ!