Z moich obserwacji wynika, że to nie chrześcijanie chcą uświadamiać seksualnie już trzy i czterolatki w przedszkolach, że to nie chrześcijanie narzucają swój heteroseksualizm homoseksualistom, ale jest zgoła odwrotnie.
To nie chrześcijanie zatem włażą z buciorami do prywatnego życia ateistów czy homoseksualistów, ale jeżeli ich prywatność przez te środowiska jest atokowana, to naturalnym jest, że bedą się bronić i nie dopuszczą do tego aby ich dzieci były poddawane seksualnej indoktrynacji w wieku, w którym dzieci jedyną racją jest przeżywać swoje dzieciństwo i poznawać świat je otaczający bez gwałcenia ich dewiacjami dorosłych.
To nie chrześcijanie gwałcą moralnie większość społeczną jakimiś nikomu niepotrzebnymi paradami wolności, cokolwiek to znaczy. Chrześcijanie nie mają nic do seksualnego życia nie chrześcijan, natomiast nie można tego powiedzieć o nie chrześcijanach, którzy to chcą dyktować i narzucać chrześcijanom jak ma wyglądać ich życie seksualne i robią to w bardzo nachalny i brutalny sposób.
To nie chrześcijanie zatem włażą z buciorami do prywatnego życia ateistów czy homoseksualistów, ale jeżeli ich prywatność przez te środowiska jest atokowana, to naturalnym jest, że bedą się bronić i nie dopuszczą do tego aby ich dzieci były poddawane seksualnej indoktrynacji w wieku, w którym dzieci jedyną racją jest przeżywać swoje dzieciństwo i poznawać świat je otaczający bez gwałcenia ich dewiacjami dorosłych.
To nie chrześcijanie gwałcą moralnie większość społeczną jakimiś nikomu niepotrzebnymi paradami wolności, cokolwiek to znaczy. Chrześcijanie nie mają nic do seksualnego życia nie chrześcijan, natomiast nie można tego powiedzieć o nie chrześcijanach, którzy to chcą dyktować i narzucać chrześcijanom jak ma wyglądać ich życie seksualne i robią to w bardzo nachalny i brutalny sposób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz