piątek, 6 grudnia 2013

"Dobry zwyczaj, nie pożyczaj"

Mój tatko zawsze mnie uczył aby kroić z tego co się ma, mówił: „dobry zwyczaj, nie pożyczaj.”

Gdy dzisiaj patrzę na tych wszystkich „bogatych” biedaków, jak muszą pracować od świtu do nocy, by spłacać swój „dobrobyt”, jak ich życie zamienia się w jeden wielki stres i zmartwienie, jak robią wszystko, by nie stracić tego, co i tak nie jest ich - słowem stają się niewolnikami banku, to dziękuję Bogu, że mi dał mądrego tatkę i że się go posłuchałam.

Dzisiaj nie tylko mam wszystko, co współczesnemu człowiekowi jest potrzebne do szczęścia, ale przede wszystkim jestem wolnym człowiekiem. Nie muszę się bez sensu wpędzać w wyścig szczurów, nie muszę się bać kryzysu, chociaż mnie również dotknie, to i tak jestem w lepszej sytuacji niż ci, którzy dali się nabrać na wspaniałomyślność banków i zadłużyli się bez sensu po to tylko, by się cieszyć chwilą, by żyć iluzją dostatku.

Przecież, żeby się cieszyć chwilą tak niewiele potrzeba, np. mieć uśmiech i więcej czasu dla siebie i swoich najbliższych – bezcenne!

Dzisiaj ludziom wszystko się pomieszało. Rzeczy drugoplanowe postawili na pierwszym miejscu i w rezultacie tracą więcej niż zyskują. Wprzęgnęli siebie samych w jarzmo często nie do udźwignięcia.

Najgorsze jest to, że nie mają czasu na cieszenie się tym swoim stworzonym „dobrobytem” i korzystać z niego w pełni, nie mają czasu na samo życie zajęci ciągłą walką o swoje miejsce w wyścigu szczurów.

Życie ponad stan kosztuje i dlatego czas kredytobiorcy nie jest jego własnością.

Moim zdaniem ta skórka nie jest warta wyprawki. Życie mamy tylko jedno, szkoda go marnować na wzbogacanie i tak już bogatych bankierów, którzy jak pasożyci żyją w przepychu wypracowanym dla nich w pocie czoła przez ich ofiary – kredytobiorców. No ale świat oszalał, ludziska uwierzyli, że jedynym szczęściem jest posiadanie dóbr materialnych za wszelką cenę, nawet za cenę, co jest paradoksalne, właśnie tego szczęścia, którego tak pragną i szukają, a którego nie rozpoznając tak łatwo się pozbywają dobrowolnie uzależniając się od zadłużenia po to tylko by „cieszyć się” chwilą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz