piątek, 27 września 2013

Żeby nigdy nie zobaczyć dna

Zdaję sobie sprawę z tego, że to co tu piszę może być dla wielu niezrozumiałe, a nawet przesadzone i śmieszne, jednak wszystkie znaki na niebie i na ziemi o tym mówią i to bardzo wyraźnie. Wystarczy tylko rozejrzeć się wokół siebie i chcieć je dojrzeć. Ja je dostrzegam, dlatego nie mogę ich przemilczeć.

Dla przykładu: nieprzemyślana strategia magnatów finansjery dotycząca przenoszenia przemysłu z Europy do Chin. To właśnie ten manewr, moim zdaniem, doprowadza do starzenia się nie tylko Polski, ale i całej Unii, do jej ogromnych dzisiaj problemów nie do rozwiązania, moim zdaniem.

Żeby nigdy nie zobaczyć dna naczynia, należy czerpiąc z niego jednocześnie nieustannie go napełniać. Nie można tego robić bez przemysłu i inwestycji w niego, co daje ludziom pracę i siłę nabywczą, czyli innymi słowami utrzymuje we właściwych proporcjach popyt z podażą - pieniądz się obraca i rodzi pieniądz. Jedynie wtedy, gdy jest zachowany balans między nimi i gospodarka i Narody i magnateria finansjery mogą czuć się dobrze i rozwijać się każdy w swoich możliwościach i wg swoich zaspokojonych potrzeb. Wszyscy są zadowoleni – wilk syty i owca cała. Tak właśnie myślę.

I znowu chciwość człowieka i brak empatii doprowadza go powoli acz skutecznie do zguby.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz