Tam gdzie w grę wchodzą ogromne pieniądze nie ma znaczenia religia, człowieka pochodzenie, jego narodowość, czy światopogląd. Liczy się tylko kasa. Wszystko inne, jak: RÓWNOŚĆ - WOLNOŚĆ - DEMOKRACJA, a więc walka o wolność, której tak naprawdę i moim zdaniem nie ma i nigdy nie będzie (rosnąca totalna inwigilacja), to są iluzje wymyślone przez elity dla całej reszty pospólstwa, czyli zwykłych śmiertelników jak my. To są „narkotyki” mające utrzymywać nas w amoku, a więc w przekonaniu, że mamy jakieś prawa, że walczymy o swoje dobro i o dobro naszych przyszłych pokoleń. W rezultacie tylko coraz bardziej pogarszamy naszą sytuację i pozbawiamy siebie powoli acz skutecznie wszystkich praw, które już kiedyś wywalczyli nasi przodkowie. Jest to oszustwo XXI wieku na skalę ogólnoświatową, uwite jak pajęczynka byśmy przypadkiem nie wymknęli się z niej i nie zapragnęli tego, co jest od dawien dawna OWOCEM ZAKAZANYM dla zwykłego człowieka, a przywilejem dla światowych elit, a więc poczucia, że jesteśmy pełnowartościowymi ludźmi mającymi również prawa, a nie tylko obowiązki.
BÓG HONOR OJCZYZNA
BÓG – wiara w Niego jest zwalczana dzisiaj na różne sposoby, wydrwiwana;
HONOR – dzisiaj jest to coraz bardziej deficytowy towar;
OJCZYZNA - zakazany i tępiony już dzisiaj, poprzez wyśmiewanie go, patriotyzm – miłość do swojej ziemi, ziemi swoich przodków, co przez rządzące współczesne elity, nie tylko światowe, jest określane mianem NIENORMALNOŚCI i ZACOFANIA.
Być obywatelem świata to jest coś! - tylko co to tak naprawdę znaczy? To znaczy ni mniej ni więcej jak tylko być bezpaństwowcem, człowiekiem wszędzie obcym, człowiekiem bez korzeni. Taki ktoś nigdy nie będzie się upominał o coś takiego jak OJCZYZNA, tym samym dla elit drzwi zostały otwarte, mogą grabić ile chcą i gdzie chcą i to całkowicie bezkarnie.
Dzisiejszy świat nie ma się dzielić na Narody, wg nich, ale na rządzących i rządzonych, czyli ELITY FINANSJERY i GOJE, czyli niewolników tych elit. To właśnie zjawisko, moim zdaniem, nazywa się - GLOBALIZACJA, w której religią bez wiary w Boga, ma być „demokracja” z wiarą w wolność, która to wolność dla mnie osobiście jest podobną abstrakcją jak dla ateisty istnienie Boga. Nie może być bowiem mowy o wolności tam, gdzie każdy krok człowieka jest inwigilowany na różne sposoby i każde jego posunięcie okrajane niedorzecznymi przepisami, przez co jest on ubezwłasnowolniany. Nawet Bóg sam nie zniewala aż do takiego stopnia człowieka, ponieważ obdarował go zaufaniem i ograniczył tylko DEKALOGIEM – dziesięcioma przykazaniami, w których zawarte jest całe jego prawo. Dał człowiekowi możliwość podejmowania samodzielnych decyzji obdarowując go wolną wolą, czyli prawdziwą wolnością decydowania o samym sobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz