piątek, 7 lipca 2023

Uwielbienie czy spektakl?

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


Ksiądz Bańka, moim zdaniem, nie stawia żadnych tez, raczej chodzi mu o to, aby w modlitwie być sobą, co znaczy, o ile dobrze go rozumiem, że kto chce modli się ze złożonymi rękoma, z pochyloną głową i w cichości swojego serca, kto natomiast ma taką potrzebę niech wznosi ręce i głowę do góry i wysławia Boga głośno. 
I owszem, wielbienie Boga i modlitwa do Niego mają być gorliwe, płynące z głębi serca, w żadnym jednak przypadku nie może to być spektakl taki, jakiego wierni są świadkami np. na stadionach. 
Sama, gdy obserwuję to, co dzieje się na stadionach pełnych charyzmatyków, mam wrażenie, że obserwuję jakiś bar na stacji kolejowej wypełniony zestresowanymi, w dodatku nietrzeźwymi podróżnymi. 
Chciałabym do tego baru wejść aby coś zjeść, ale atmosfera tego baru odpycha mnie i dlatego rezygnuję z wejścia do niego. Wolę być głodna, albo kupić sobie jakąś kanapkę w sklepiku obok stacji. 
Przykre jest to, że wierni, kochający Boga katolicy, tacy jak np. Ty, Mikołaju Kapusta, czy ksiądz Bańka podważają wiarę jedni drugim, wytykają sobie wzajemnie i publicznie brak zrozumienia i niewłaściwe głoszenie swojej wiary katolickiej. 
W ten sposób, niestety, dzielą Kościół Katolicki, narażają go na śmieszność i utratę wiarygodności, z czego jedynie Zły się cieszy i odnosi zyski w postaci obfitości plonu dusz, jaki przynoszą mu, te tak źle zadbane duchowe pola uprawne. 
Czy nie lepiej byłoby i dla was, i dla wiernych chrześcijan, gdybyście wpierw napominali siebie w cztery oczy i dochodzili do porozumienia, do jedności w sprawach wiary, a dopiero potem, zjednoczeni w Panu Jezusie Chrystusie zadbali byście o owce Jego owczarni tak, aby waszymi naukami nie zwodzić i nie gorszyć tych maluczkich i nie rozbudzać w nich powątpiewania w to, czy aby rzeczywiście idą właściwą drogą? 

Pozdrawiam. 
Z Panem Bogiem!

2 komentarze:

  1. Anonimowy7/7/23 19:19


    zer-sz

    Jakiemu biskupowi owy ksiądz podlega? Odpowiem: żadnemu, więc nie jest to dyskusja między katolikami, bo może i wiarę owy ksiądz mieć katolicką ale Kościół nie ma formalnie nad tym człowiekiem władzy bo sam się spoza niej usunął, prawowita władza kościelna nie może go napomnieć ani dyscyplinować. Właściwie to zgadzam się z tobą ale środowisko skrajnych tradycjonalistów (tych którzy opuścili struktury Kościoła) jest nieskore do dyskusji i refleksji, bazuje na retoryce a nie argumentach, a jeśli argumentach to arbitralnych np. Akwinata tak powiedział - to tak ma być... niestety nie podzielam pani optymizmu, że można się dogadać... materiału nie przesłuchałem ale mam nadzieję że strona "charyzmatyczna" nie neguje modlitwy jaką reprezentuje "tradycyjna" duchowość chrześcijańska, na człowieka działać mogą, i zmieniać jego wyobrażenie o rzeczywistości, albo bodźce silne krótkotrwałe (np. uwielbienie) albo słabe długotrwałe (np. codzienne odmawianie różańca), więc zacytuję: każdemu według potrzeb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zer-sz Ja myślę, że wszyscy katolicy podlegają przede wszystkim Arcykapłanowi i Arcybiskupowi, którym jest Jezus Chrystus, założyciel i głowa Kościoła Katolickiego, a co za tym idzie mają bardziej słuchać Boga niż ludzi, szczególnie w przypadkach rozłamu Kościoła jakiego jesteśmy świadkami dzisiaj.
      Moja więc odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie jest następująca: Ksiądz Bańka podlega, jak każdy katolik, przede wszystkim Jezusowi Chrystusowi i to Jemu jest winien posłuszeństwo, to Jezusa Chrystusa ma bardziej słuchać niż ludzi.
      Co do prawowitej władzy kościelnej natomiast, to mam z kolei ja pytanie do Ciebie:
      Gdzie ta władza jest, bo na pewno nie w Watykanie, który już od dawna przesiąknięty jest swędem szatana?
      I nie jest to moja opinia, lecz Papieża Pawła VI.
      Poza tym, o ile mi wiadomo, to nie tradycjonaliści opuścili struktury Kościoła, ale Kościół, a raczej Papież Franciszek z niezrozumiałych dla wielu powodów nie chce ich mieć w tych strukturach. Pytanie jest, dlaczego?
      Dlaczego Papież Franciszek coraz częściej i jawniej działa na szkodę Kościoła Katolickiego w ogóle, Kościoła, za który tu na ziemi jest odpowiedzialny?
      Dlaczego doprowadza do podziału powierzonego mu Kościoła Katolickiego?
      Ja myślę, że dogadanie się jest możliwe jedynie wtedy gdy wszyscy tego chcą, a wychodzi na to, że modernistom bardzo przeszkadzają tradycjonaliści. Dlaczego?
      Czyżby dlatego, że są oni wyrzutem sumienia dla modernistów, którzy dużo mówią o zakładaniu różnych społeczności katolickich, o tolerancji, jednocześnie nie tolerują społeczności tradycjonalistów?
      Poza tym, moderniści dużo mówią o dopasowaniu się Kościoła Katolickiego do czasu współczesnego, do tego świata (?), podczas gdy wiara katolicka nie potrzebuje żadnych poprawek, a tym bardziej zmian, gdyż doskonały jest Ten, który ją stworzył, Jezus Chrystus.
      Bóg się nigdy nie myli, a wszystko co zapowiedział spełniło się, spełnia i stanie się spełnione, bo Jego słowo raz wypowiedziane nigdy nie traci swojej mocy. On jest opoką niewzruszoną. Morale raz przez Niego ustalone nigdy i przez nikogo nie może zostać zmienione, w co wierzę, ponieważ jest doskonałe i sprawa jest raz na zawsze zamknięta i nikt na świecie, ani w Kościele nie ma mocy tego zmienić.
      Nawet gdyby społeczeństwo, politycy i media chciały inaczej i gdyby nawet wszyscy zainteresowani dopięli swego, gdyby nawet wszyscy Papieże byli gejami, to morale Boga pozostanie niewzruszone.
      Bóg jest Bogiem porządku, a zatem kto stoi za tym całym globalnym już dzisiaj bałaganem, w którym coraz trudniej jest się współczesnemu człowiekowi, tym bardziej chrześcijaninowi odnaleźć i poruszać?
      Charyzmatycy, moderniści, czy tradycjonaliści?
      A może oni wszyscy są jedynie marionetkami poruszanymi przez wroga i Boga, i ludzkości, skoro dzielą zamiast łączyć, zamiast łączyć w Jezusie Chrystusie?

      Usuń