piątek, 11 czerwca 2021

Przymus posiadania certyfikacji-paszportu szczepionkowego. Co ja na to?

W d.pę sobie wsadźcie te wasze certyfikacje. Nie będę mogła nigdzie wejść, to nie wejdę, nie będę mogła nigdzie pojechać, to nie pojadę, przynajmniej zaoszczędzę trochę kasy. 

Gdyby te szczepionki były bezpieczne, to nie musielibyście do nich nikogo przymuszać "inaczej", nie musielibyście nikogo prześladować bezprawnie w imieniu prawa.

23 komentarze:

  1. Przeniesiona odpowiedź Alexis P na ten mój komentarz zamieszczony pod filmikiem zapodanym przez wideoprezentacje, zatytułowanym: "Spełniły Się Najgorsze Obawy - Analiza Konferencji Premiera i Ministra Zdrowia Obostrzenia Wakacje"

    W punkt, każde słowo. Serce rośnie gdy czytam takie komentarze. Robimy bojkot. Wszyscy jak jeden mąż. To jest jedyna metoda na tych połamańców

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Alexis P
      Dziękuję. Już dawno powinniśmy byli użyć taczek na to badziewie. Pozdrawiam Ciebie serdecznie Alexis.

      Usuń
  2. Przeniesiona odpowiedź Jolanta Markowska na mój komentarz:

    Karolinko piękne masz imię i piękną celną ripostę tylko czy te barany są w stanie ja pojąć pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jolanta Markowska
      Dziękuję. Słuszne określenie tych, którzy nie rozumieją, że mają moc przeciwstawić się temu nowemu porządkowi świata, który nam szykują wrogowie ludzkości. Sercem odwzajemniam Twoje pozdrowienia Jolu.

      Usuń
  3. Przeniesiona odpowiedź Piotr Dubnims na mój komentarz:

    Mysle tak samo, jednak uważam ze dojdzie do tego ze do sklepu nie wejdziesz..... Malymi kroczkami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Piotr Dubnims
      Tak, dojdzie do tego jeżeli na to pozwolimy, jeżeli nic z tym nie zrobimy. O zakaz wejścia do sklepu wcale się nie martwię, ponieważ w takich sytuacjach zawsze rodzi się czarny rynek jako alternatywa. Już nie raz i nie dwa przerabialiśmy to w naszej historii. Ludzie są naprawdę kreatywnymi istotami, szczególnie Polacy, czego niektórzy zdają się nie pamiętać i nie doceniać. A to już jest ich strata. :)

      Usuń
  4. Przeniesiona odpowiedź Peter na mój komentarz:

    Można żyć bez wypadów do restauracji, kina, koncertu czy na mecz. Ale kwestią czasu jest zanim wprowadzą przymusowe szczepienie dla pracowników. Do pracy też przestaniecie chodzić? Chyba, że ktoś ma bogatych rodziców, którzy będą go utrzymywać do końca życia. Zmuszą nas do szczepienia prędzej czy później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Peter
      Tak, do pracy też przestanę chodzić.
      Nie zapominaj, że to pracodawca bardziej uzależniony jest od swoich pracowników niż odwrotnie. Problem leży w tym, że pracownicy dali sobie wmówić zgoła coś innego.
      Żaden biznesmen nie ma szans przetrwania na rynku, gdy nie będzie miał ludzi do pracy w swoim biznesie. Jest więc tak samo uzależniony od swoich pracowników, jak oni od niego. Roboty wszystkiego nie załatwią.
      Tak jak pracodawca może stawiać pracownikom warunki, tak i pracownicy mogą postawić pracodawcy swoje warunki. To dlatego jak świat światem ludzie strajkowali, gdy odkrywali, że są nadmiernie wykorzystywani, nieadekwatnie do zarabianych pieniędzy, do wynagrodzenia.
      Gdy zajrzysz do historii, to sam się przekonasz, że ucisk człowieka przez człowieka, pastwienie się systemu nad ludźmi nie jest żadną nowiną. Nowiną natomiast jest to, że obecne pokolenie zostało zdemoralizowane i skorumpowane różnymi "+sami", i przez to uśpione.
      Współcześni myślą, że ten dzisiaj rządzący polityczny diler zawsze będzie im serwował darmochę i to jest tego pokolenia największy błąd, błąd, który będzie ich kosztował wszystko co posiadają, łącznie z utratą godności, honoru, Ojczyzny i w końcu życia. Tak się niestety kończy każde uzależnienie.

      Aby sobie radzić w życiu wcale nie trzeba mieć bogatych rodziców, jedyne czego człowiek potrzebuje, to CHCIEĆ.
      Skoro dla rządzących wszystkie chwyty są dozwolone, to i dla nas również. W końcu przykład zawsze idzie z góry. Skoro ich bezprawie nazywają prawem, to nie mogą mojego prawa nazwać bezprawiem. Tak to działa, niestety.
      Nikt mnie do zaszczepienia się nie zmusi i za żadną cenę. Chcą mnie zaszczepić te diabły, będą musieli mnie wpierw i to na oczach wszystkich zabić.
      Jestem Polką, dumną Polką i dlatego nie poddam się bez walki. Jak moi przodkowie, zsyłani na Syberię, na przymusowe roboty do Niemiec, oddający życie na wszystkich frontach II wojny światowej za wolność naszą i waszą, jak zwykło się mówić, tak i ja będę walczyć z tymi parszywcami do ostatniej kropli krwi.

      Usuń
  5. Przeniesiona odpowiedź Peter na ten mój komentarz:

    @Karolina Kajtek Grubo się mylisz, u mnie w zakładzie są już realizowane (póki co dobrowolne) szczepienia. Większość pracowników jest zainteresowana. Znam garstkę ludzi, którzy nie chcą się zaszczepić, dosłownie garstkę. Ich ewentualny brak w firmie nie zrobi pracodawcy różnicy, biorąc pod uwagę fakt, że pracuje u nas ok 2500 ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Peter
      Widzisz, to nie ja się mylę, ale Twoim kolegom z pracy brakuje solidarności.
      Ta mała garstka, która nie chce się zaszczepić to prawdziwi bohaterowie. Mam nadzieję, że wytrwają w swoim postanowieniu i raczej dadzą się zwolnić z pracy niż zaszczepić.
      Nie wiem czy jesteś wierzący, ja jestem i to bardzo mi ułatwia sprawę. Zadowalam się tym co mam, zawsze tak było, nie pragnę rzeczy, na które mnie nie stać, dlatego jestem wolnym człowiekiem. Cierpliwością zdobywam wszystko to co wydaje mnie się ważne do zdobycia. Żyję wg. posiadanych możliwości, nie zaciągam długów, dlatego mam czas na przeżywanie mojego życia i cieszę się życiem. Zawsze polegałam na Bogu i nigdy się nie zawiodłam. Pamiętam, że On daje potrzebującym to, czego oni potrzebują, nawet wtedy, gdy Go o to nie proszą w swojej skromności. Nigdy nie goniłam za marnościami tego świata, a jednak mam wszystko czego człowiek potrzebuje i to nadmiar taki, że mogę się tym dzielić.
      To dlatego nie pracodawca i praca podporządkowują mnie sobie, ale ja podporządkowuję pracę i pracodawcę do mnie i to tak, że to jakość wykonywanej przeze mnie pracy staje się moim obrońcą w razie potrzeby.
      Szefostwo nie może mnie do niczego zmusić, ponieważ wie, że gdy odejdę, to odejdą również firmy dla których moja praca ma ogromne znaczenie. Dały to poznać mojemu szefostwu po moim powrocie do pracy, po dłuższej chorobie. Groziły wtedy mojemu szefostwu, że jeżeli ja nie wrócę do współpracy z nimi, to oni wypowiedzą z moją firmą umowę.
      Aby wyrobić sobie tak wysoki status kosztowało mnie wiele lat ciężkiej pracy, wiele wysiłków i wyrzeczeń, za to dzisiaj, w dobie planpandemii nikt się mnie nie czepia. Jestem wolna i robię jak chcę, i to co chcę. Z perspektywy czasu i niespodziewanej planpandemii widzę, że warto było właśnie w taki sposób podchodzić do życia.

      Usuń
  6. Przeniesiona odpowiedź Peter na ten mój komentarz:

    @Karolina Kajtek To nie jest takie proste jak piszesz. Ludzie nie zwolnią się z pracy bo bez dochodu zwyczajnie umrą z głodu. Za co utrzymają rodziny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Peter
      Dla mnie to jest proste, zrobiłam to trzy razy. Trzy razy trzasnęłam drzwiami i zaczynałam wszystko od początku i jestem dumna z tego, że właśnie tak postąpiłam, że nie dopuściłam do upodlenia siebie, ale rozumiem, że dla niektórych nie jest to takie proste. Strach i brak wiary paraliżuje nie tylko umysł.

      Usuń
  7. Przeniesiona odpowiedź Peter na ten mój komentarz:

    @Karolina Kajtek Masz dzieci? Rodzinę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeniesiona odpowiedź Peter:

    @Karolina Kajtek To w takim razie musisz być dobrym fachowcem lub specjalistą, że nie możesz od tak sobie zmieniać pracę. Ja nie mogę sobie na to pozwolić. Nie mam oszczędności a o pracę w moim regionie ciężko. Dlatego robię posłusznie to co mi karze pracodawca, bo muszę mieć za co utrzymać siebie i rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Peter
      Można tak powiedzieć. Gdy za pierwszym razem trzasnęłam drzwiami myślałam, że świat mi się zawalił, musiałam zmienić również miejsce zamieszkania, musiałam przeprowadzić się do innego miasta, co nie było łatwe. Jednak zrobiłam to, tak bardzo byłam przekonana o słuszności mojej decyzji, że postawiłam wszystko na jedną kartę, jak to się zwykło mówić, byle tylko nie ulec i nie stracić szacunku do samej siebie, byle tylko nie dopuścić do złamania mi mojego moralnego kręgosłupa dupkom, którzy chcieli to zrobić. To była ważna lekcja w moim życiu. Zrozumiałam wtedy, że człowiek może wszystko, jeżeli tylko chce i jeżeli kieruje się wiarą w Boga i przekonaniem, że postępuje właściwie.

      Usuń
  9. Przeniesiona odpowiedź Peter:

    @Karolina Kajtek W takim razie podziwiam Cię, szczerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Peter
      Dziękuję. Wolałabym jednak, żebyś zamiast mnie podziwiać, uwierzył w siebie, w to, że nie jesteś bezsilny tylko dlatego, że ktoś przez desenia Tobie to wmawiał.
      I to dotyczy wszystkich Polaków: Nie jesteśmy bezsilni drodzy Polacy! Mamy moc powiedzieć zdecydowane NIE tym dupkom w rządzie!
      Nie zgadzamy się na przymusowe "inaczej" szczepienie nas, na traktowanie ludzi jak króliki doświadczalne!
      Nie zgadzamy się na szczepionkowy terror w stosunku do tych wszystkich, którzy nie chcą się szczepić!
      Zaszczepieni przecież nie muszą się obawiać niezaszczepionych ponieważ szczepionka ich chroni przed zarażeniem, a jeżeli tego nie robi, jeżeli ich nie chroni, to po co, w jakim celu wyszczepiać wszystkich? Jaki to ma sens i komu ma przynieść korzyść?

      Usuń
  10. Przeniesiona odpowiedź Peter na ten mój komentarz:

    @Karolina Kajtek My, zwykli pracownicy fizyczni nie mamy wyboru. Albo dostosowujemy się do wymogów pracodawcy albo wylatujemy z pracy i umieramy z głodu jako bezrobotni. Tu nie ma trzeciego wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. @Peter
      Nie gniewaj się proszę, ale ja myślę inaczej, ja myślę, że człowiek zawsze ma wybór, zawsze.
      Gdy z tego wyboru rezygnuje, to albo powoduje nim strach, czyli brak wiary, albo wygodnictwo, no bo po co ma się wysilać i coś zmieniać w swoim życiu jak to kosztuje tyle wysiłku i na dodatek skutek zmiany jest niepewny? A szef, rząd? No cóż, chociaż drań i bandyta, chociaż wyciska mnie jak cytrynę, poniża mnie i okrada, nawet z godności, to nie jest w sumie tak źle, hmm ... w końcu jakieś tam wynagrodzenie mi daje, z głodu nie umieram ... hmm ... zawsze przecież, dla ulżenia sobie, mogę trochę ponarzekać, jak to jestem wykorzystywany, prześladowany i nieszczęśliwy i jak to chciałbym, ale niestety nic nie mogę zrobić, no bo jak się sprzeciwię to dostanę kopa i co wtedy zrobię? Najpewniej umrę z głodu razem z rodziną. (?) Po co mi te wszystkie dodatkowe problemy?
      Jednak, moim zdaniem, takie myślenie jest przekleństwem samym w sobie i sprowadza na ludzi jedynie przekleństwo, ponieważ tak myślący ludzie nigdy obietnicy nie dosięgną i nie wejdą do niej, a umrzeć i tak kiedyś trzeba, prawda?
      Uważam, że takie myślenie to są tylko wykręty i szukanie usprawiedliwiania swojego złego położenia, które, jakby na to nie patrzeć, ludzie zawdzięczają sami sobie i z którego tak naprawdę ludzie nie chcą wyjść, ale chcą zachować twarz. To dlatego, chociaż widzą w co samych siebie i swoich potomnych pakują, nic nie robią aby tę sytuację zmienić, poprawić, bo tak ich zdaniem jest wygodniej i bezpieczniej. Niech inni ryzykują. I tak jeden czeka na drugiego, a Zły ręce zaciera z radości na oczekiwany plon.
      Wegetują więc w swoim złym położeniu mając nadzieję, że inni za nich zrobią i załatwią wszystko. A to tak nie funkcjonuje, niestety.
      Aby zmienić swoją sytuację, człowiek musi się starać to robić, musi się zgodzić na poniesienie kosztów tego starania, aby po marszu przez życie poczuć się prawdziwym zwycięzcą, aby nie musiał spuszczać oczu przed swoimi potomnymi, przed samym sobą i przed Bogiem, aby nie musiał na krawędzi swojego życia poczuć jeszcze większego rozczarowania z uświadomienia sobie, że zmarnował dany mu dar, jakim jest życie.

      Usuń
  11. Przeniesiona odpowiedx Peter na ten mój komentarz:

    @Karolina Kajtek Ja niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Oczywiście, wybór zawsze jest. Tak jak powiedziałem mogę nie zgodzić się na szczepienie i zrezygnować z pracy. Ale co potem? Za co utrzymam rodzinę? Wylądujemy pod mostem bo nie będziemy mieli na czynsz? Z powodu tego, że nie zgodziłem się na udział w eksperymencie medycznym. To jest moim zdaniem egoizm "level hard"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Peter
      Masz prawo tak myśleć, ja mam prawo myśleć tak jak myślę. A ja myślę, że akurat w przypadku narzucanych nam szczepień, w przypadku bezprawnego wymuszania na nas brania udziału w tym diabelskim eksperymencie i to w tak perfidny sposób jest egoizmem tych, którzy aby dogadzać swoim tyłkom, aby nie stracić tego co i tak stracą, godzą się na ten kompromis. Na dodatek chcą oni wymusić zgodę na udział w tej nieprawości, wszystkich tych, którzy nie chcą tego robić.
      Dla mnie tacy ludzie są ofiarami własnych słabości i pożądliwości, dlatego, aby usprawiedliwić swój wybór jawnego zła, używają tak wyświechtanego i nie zgodnego z prawdą sloganu jak np. : "Nie zaszczepisz się, to nie kochasz bliźniego, jesteś egoistą.", albo groźby w stylu: "Nie zaszczepisz się to nie kupisz i nie sprzedasz.".
      Marny byłby nasz los, gdyby Pan Jezus Chrystus uległ takiemu przewrotnemu myśleniu i poszedłby na kompromis ze Złym. Nie zrobił tego właśnie dlatego, że myślał o innych, o ich przyszłości, dlatego, że kochał ludzi. A zatem, w mówieniu złu: Idź precz! - nie ma ani odrobiny egoizmu, wprost przeciwnie, jest w tym największy wyraz miłości bliźniego.
      Ja mówię złu: Idź precz! Nie masz nade mną absolutnie żadnej władzy! Jestem dzieckiem Bożym i dlatego nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia, ponieważ moim wyjściem jest zawsze On, Bóg Wszechmogący objawiony ludzkości przez Jezusa Chrystusa i w Jezusie Chrystusie.

      Usuń