W Bibli jest mowa nie o dziedziczonej karze, ale o dziedzicznym przekleństwie - za chwilę to wyjaśnię. Jest w niej natomiast wyraźnie napisane, że każdy sam poniesie odpowiedzialność za swoje grzechy.
Jezus nie umarł za nasze grzechy, ale za GRZECH. Dlaczego za grzech, a nie za grzechy? Ponieważ jest jeden grzech, który wszyscy mamy, każdy kto się urodził. Jest on naszą wspólną skazą. Dlatego już nawet niemowlę skazane jest na śmierć, chociaż żadnego jeszcze grzechu nie popełniło. Jaki to grzech? Jest to grzech pierworodny. Skąd się wziął?
Aby to wyjaśnić wróćmy na chwilę do naszych pra rodziców, kiedy to żyli sobie szczęśliwie w Raju, do momentu, gdy to szczęście im się znudziło i zapragnęli czegoś więcej, co wydało im się ukrywanym przed nimi przez Boga dobrem. Teraz proszę uważać, to bardzo ważne!
Adam, doskonały człowiek, jako głowa mających się z niego narodzić przyszłych pokoleń, kształcony przez Boga Ojca w prawdzie (czyt. w poznawaniu), mógł na nie ściągnąć albo przekleństwo, albo błogosławieństwo. Miał więc WYBÓR i wybrał źle!
Ewa była zwiedziona, natomiast Adam dokonał świadomego wyboru. Skazał tym samym wszystkich swoich potomnych na niedoskonałość - skutek jego złego wyboru, skazał ich na cierpienie, mękę i śmierć. Tak więc, mimo iż ci jeszcze nie zrodzeni nie popełnili żadnego przewinienia, z chwilą przyjścia na świat już są skazani na śmierć i umierają, ponieważ grzech ten, GRZECH PIERWORODNY odziedziczyli po swoim pra ojcu. I żeby było łatwiej to pojąć wyjaśniam - w taki sam sposób jak dziedziczy się geny.
Reasumując powiem tak: Konsekwencja złego wyboru Adama jest taka, że każdy człowiek rodzi się jako przeklęty z potrzebą zbawienia.
Pomógł nam to zrozumieć św. Jan, który wykazał Jezusa, Boga Wcielonego jako Baranka Bożego, Który znosi GRZECH świata, grzech pierworodny i na powrót wydobywa każdego kto tego chce z ciemności do Światła, czyli ze śmierci do Życia, z kłamstwa do Prawdy, ponieważ Światłem, Życiem i Prawdą Jest Bóg Ojciec Wszechmogący, Źródło istnienia wszystkiego.
Na tym właśnie polega zbawienie ludzkości przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego, Który ofiarował Siebie aby wykupić nas z czeluści grzechu pierworodnego, z przekleństwa sprowadzonego na nas przez Adama, naszego pra ojca i przywrócić (nie wszytkim, ale tylko tym, którzy tego chcą) nam możliwość życia wiecznego, doskonałego. Przywrócić nam to, co od samego początku stwarzania było zamiarem Boga Wszechmogącego, mianowicie, doskonałość i wieczne życie w Nim i z Nim.
Bóg Ojciec Jest Miłością Niesamolubną, dlatego właśnie stworzył, to wszystko co stworzył tak doskonałym, ponieważ stwarzał to dla ludzi, dla swoich dzieci. Przekazał nam również to czym Sam Jest, doskonałość i nieśmiertelność, błogosławieństwo, które każdy z nas może przyjąć albo odrzucić, podobnie jak to uczynił Adam w Raju. Przymusu nie ma, ponieważ Bóg Ojciec stworzył nas całkowicie wolnymi istotami, które dzięki poznawaniu Prawdy, czyli Boga Ojca, same zechcą Go wybrać i pokochać, tak jak On kocha nas - niesamolubną, a więc doskonałą miłością.
Co znaczy to, że przywrócenie życia wiecznego nie dotyczy wszystkich, tak jak to się niektórym wydaje, ale tylko tych, którzy tego chcą? To znaczy, że każdy człowiek dokonuje własnego, niczym nie przymuszonego wyboru, podobnie jak Adam kiedyś w Raju. Każdy z nas ma predyspozycje do kształcenia się w poznawaniu Prawdy, czyli Boga Wszechmogącego, naszego Stworzyciela, a zatem Ojca. Każdy z nas może wybrać pomiędzy przekleństwem a błogosławieństwem i w związku z tym jakiego wyboru dokona poniesie tego wyboru konsekwencje.
Jezus Chrystus, Bóg Wcielony swoją ofiarą otworzył nam drogę powrotną do Źródła Życia, Którym Jest Bóg Ojciec, jednak nikogo nie zmusza On do pójścia tą drogą. Wybór należy do każdego człowieka z osobna, ponieważ chociaż utraciliśmy, dzięki Adamowi błogosławieństwo, czyli doskonałość i przez to żyjemy w przekleństwie, czyli w niedoskonałości, to nie utraciliśmy wolnej woli, czyli wolności darowanej nam przez naszego Stwórcę.
Dekalog też nas tej wolności nie ogranicza, wbrew temu, co niektórzy twierdzą, ponieważ Dekalog nie jest nakazem, czy zakazem, ale jest obietnicą Boga Ojca: "Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli". Jest to obietnica, że poznając Prawdę, czyli Boga Wszechmogącego, wyzwolimy siebie dzięki temu poznaniu z chęci popełniania tego, co nas niszczy, co zamyka nam drogę powrotną do doskonałości. Sami, z nieprzymuszonej woli będziemy chcieć dążyć do świętości i nie będziemy chcieli mieć innych Bogów przed Bogiem Ojcem. Sami będziemy chcieli kochać naszych bliźnich, nie będziemy chcieli robić sobie i im krzywdy, nie będziemy chcieli zabijać, kraść, kłamać, czy cudzołożyć. Nie będziemy chcieli grzeszyć i to będzie nasz wolny wybór pokierowany nie strachem, ale miłością do Boga Ojca i do człowieka, którego On stworzył na obraz Swój.
W tej właśnie Niesamolubnej Miłości, którą Bóg Ojciec Jest, Którą objawił nam Jezus Chrystus w Sobie zawarte jest wszystko! I prawo, i prorocy, miłość i życie, prawda i świętość, jasność i mądrość, wszystko to co potrzebne jest nam do spełnienia i szczęścia, do odkrycia, że jako dzieci Boże dziedziczymy Wszechświat we współ z Jezusem Chrystusem i na zawsze.
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Szymon mówi, zatytułowanym: "Czy Adam istniał i czym jest grzech pierworodny?"
OdpowiedzUsuń"Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego, Który ofiarował Siebie aby wykupić nas z czeluści grzechu pierworodnego" - Wykupuje się od kogoś, kto trzyma w niewoli. Komu Jezus musiał zapłacić i dlaczego?
Drugie pytanie - skoro możliwy jest świat, w którym wszyscy znamy Boga, mamy z nim bezpośredni kontakt i w którym "będziemy chcieli kochać naszych bliźnich, nie będziemy chcieli robić sobie i im krzywdy, nie będziemy chcieli zabijać, kraść, kłamać, czy cudzołożyć", to czemu Bóg nie stworzył dokładnie takiego świata od razu, tylko z tymi osobami, które ostatecznie tam trafią. Przecież Bóg jeszcze przed stworzeniem świata wiedział, kto tam ostatecznie trafi.
Pytam szczerze i liczę na przemyślaną odpowiedź.
Moja odpowiedź do
Usuń@Piotr Zioło
Tak, dokładnie, wykupuje się kogoś, kto jest w niewoli. Pierwszy doskonały człowiek - Adam, wybierając GRZECH, wybrał przekleństwo - niedoskonałość, jakie TEN GRZECH przyniósł ze sobą, a więc sprzedał siebie i cały rodzaj ludzki do niewoli Lucyfera - pana grzechu, przeciwnika Boga. Adam dobrowolnie zrzekł się życia doskonałego, a więc życia w błogosławieństwie jako wolny człowiek.
Z niewoli TEGO GRZECHU, grzechu pierworodnego, mógł rodzaj ludzki na powrót wykupić do życia w błogosławieństwie, a więc w wolności, w doskonałości jedynie człowiek doskonały, taki, jakim kiedyś był Adam. Tym człowiekiem stał się Jezus Chrystus, Bóg Wcielony, drugi doskonały człowiek - drugi Adam, zrodzony z Maryi, błogosławionej między niewiastami, a więc wolnej od grzechu, bo dokładnie to oznacza błogosławieństwo, błogosławiony = wolny od grzechu.
Krzyż = życie pełne cierpień, chorób = przekleństwo kończące się śmiercią. Życie w przekleństwie, w niewoli jest krzyżem dla człowieka, do którego jest on niejako przybity, przybity do niedoskonałości, którą sprowadził na niego Adam. Za to życie w GRZECHU człowiek płaci śmiercią. Śmierć jest zapłatą za grzechy.
Drugi Adam - Jezus Chrystus, chociaż żył pośród nas niedoskonałych, przeklętych, to jednak był on człowiekiem doskonałym, błogosławionym, wolnym od GRZECHU i grzechów, można powiedzieć, że Niebo zstąpiło do piekła, aby wybawić z niego rodzaj ludzki. Jezus dobrowolnie wstąpił na TEN KRZYŻ, na świat, którym zarządza Lucyfer - pan grzechu, niedoskonałości i przekleństwa, a więc Bóg dobrowolnie stał się człowiekiem, wcielił się w człowieka, w Jezusa Chrystusa, aby przywrócić rodzajowi ludzkiemu możliwość wyboru pomiędzy błogosławieństwem, a przekleństwem, pomiędzy życiem, a śmiercią.
W przeciwieństwie do Adama, Pan Jezus nigdy nie uległ pokusie, a mimo to został przybity do krzyża, na który wstąpił dobrowolnie jako człowiek i poniósł na nim śmierć również dobrowolnie, jako zaliczony do winnych, choć był bez winy, czyli zapłacił za GRZECH, który sprowadził na rodzaj ludzki pierwszy doskonały człowiek Adam. W ten to sposób Jezus wykupił nas z niewoli przekleństwa, z niewoli grzechu, który związał ludzi z panem grzechu i uczynił ich jego niewolnikami, a więc przez swoją śmierć poniesioną na krzyżu Jezus wybawił rodzaj ludzki z mocy Lucyfera, jaką ten miał nad ludźmi z powodu GRZECHU pierworodnego.
Jezus po przez Swoją ofiarę z Samego Siebie przywrócił rodzajowi ludzkiemu moc panowania nad grzechem i w ten sposób Lucyfer został pokonany. Jezus pokonał zło miłością. Objawiając ją w Sobie rodzajowi ludzkiemu, objawił prawdę o Bogu Ojcu, Który Jest Miłością, którą to prawdę zakłamał w Raju kusiciel Ewy. Pokazał też ludziom drogę do życia na powrót w błogosławieństwie, którą to drogą jest wiara w Niego i w okup jaki złożył On i Bóg Ojciec za rodzaj ludzki aby życie w błogosławieństwie, czyli bez zniewalającej go niedoskonałości, stało się na powrót możliwe dla człowieka.
Odpowiedzi na drugie Twoje pytanie udzielę Ci trochę później, ponieważ teraz nie mam już na to czasu. Błogosławionej niedzieli Ci życzę, a więc niedzieli bez pokus i bez grzechu, ale pełnej Twojej mocy panowania nad nimi. Szczęść Ci Boże!
@Piotr Zioło
UsuńSzczęść Ci Boże w Nowym Roku!
Odpowiadam na Twoje drugie pytanie, które wpierw zacytuję: "- skoro możliwy jest świat, w którym wszyscy znamy Boga, mamy z nim bezpośredni kontakt i w którym "będziemy chcieli kochać naszych bliźnich, nie będziemy chcieli robić sobie i im krzywdy, nie będziemy chcieli zabijać, kraść, kłamać, czy cudzołożyć", to czemu Bóg nie stworzył dokładnie takiego świata od razu, tylko z tymi osobami, które ostatecznie tam trafią. Przecież Bóg jeszcze przed stworzeniem świata wiedział, kto tam ostatecznie trafi.
"
Tak, Bóg Wszechmogący wiedział od samego początku kto ostatecznie trafi do Jego Królestwa i żyć w nim będzie na wieki, lecz Jego stworzenie, zarówno to niewidzialne - aniołowie, jak i to widzialne - ludzie, tego nie wiedziało. Ten fakt wykorzystał Lucyfer do wzniecenia buntu w Niebie przeciwko Bogu Wszechmogącemu ponieważ, ten zbuntowany anioł zapragnął zająć miejsce Boga i zarzucił Bogu Ojcu, Stworzycielowi wszystkiego co istnieje, że jokoby świat, zarówno ten niewidzialny jak i ten widzialny, służy Bogu Ojcu jedynie dlatego, że On tym światom błogosławi. Wystarczy aby Bóg Ojciec błogosławieństwo swoje wstrzymał - twierdzi Lucyfer przeciwnik Boga Wszechmogącego - a nie będzie nikogo, kto by Mu służył, kto byłby Mu wierny.
Tym kłamstwem, ten upadły anioł zarzucił więc Bogu Odwiecznemu, Który Jest źródłem wszystkiego, przede wszystkim życia, miłości i wolności, zarzucił Bogu nic innego jak korupcję, mówiąc współczesnym językiem.
Bóg Ojciec nie musi udowadniać, że Lucyfer kłamie, nie musi nikomu nic udowadniać, mógł po prostu w jednej chwili unicestwić zbuntowanego Anioła, jednak czy to usunęłoby raz zasiane przez niego w stworzeniu Bożym wątpliwości? Jako więc Sprawiedliwy władca Wszechświata, którego jest Stworzycielem, Bóg Wszechmogący dał temu zbuntowanemu aniołowi czas do udowodnienia swoich racji całemu stworzeniu, temu niewidzialnemu, jak i widzialnemu, a stworzeniu dał szansę dokonania własnego wyboru, za kim chce podążać, za Bogiem Ojcem, Który Jest Życiem, czy za Lucyferem, który jest kłamcą i zabójcą.
c.d.n.
c.d.
UsuńŚwiat niewidzialny szybko zrozumiał i już sobie z tym buntownikiem poradził, wygrywając z nim wojnę jaką wywołał on w świecie niewidzialnym, którą to wojnę Lucyfer przegrał i został wraz z innymi buntownikami wyrzucony z Nieba. Od tamtej pory buszuje on wraz z innymi zbuntowanymi aniołami na Ziemi, zwodząc jej mieszkańców i starając się wszystkimi możliwymi sposobami przekonać ludzi, że Bóg Wszechmogący jest im niepotrzebny, że wręcz nie istnieje, bo gdyby istniał i naprawdę był Wszechmogący, to nie dopuszczałby tyle zła na Ziemi, to nie byłoby na niej tyle cierpienia i niesprawiedliwości. Bóg Wszechmogący jest Cierpliwy, czeka i nie wtrąca się do wolności swoich ludzkich stworzeń, której nigdy nas nie pozbawił, aż do upływu wyznaczonego Lucyferowi i im czasu.
Lucyfer, zabójca i kłamca ma już ostatnie pięć minut do udowodnienie całemu Wszechświatu, że życie bez Boga Ojca jest możliwe i będzie lepsze pod jego Lucyfera panowaniem. Zwija się on i skręca w swojej bezsilności aby udowodnić to, czego nie jest w stanie udowodnić, dlatego wścieka się i sieje tak wiele zła na Ziemi, której jest chwilowym zarządcą, dlatego zwodzi wszystkimi możliwymi sposobami kogo tylko się da, jednych cierpieniem, innych nadmiarem szczęścia, aby jak najwięcej dusz pociągnąć za sobą na wieczne zatracenie, a ludzie? No cóż, większość nadal idzie w ślady swojego pra ojca Adama i wybiera źle.
Przeciwnik Boga, jak i cały świat niewidzialny, już teraz wie to, co Bóg Wszechmogący wiedział od samego początku, mianowicie to, że Bóg Ojciec nie jest Bogiem skorumpowanym, że Jest bezinteresowny w swojej Miłości do całego stworzenia i to, że zawsze byli, są i będą zarówno aniołowie jak i ludzie, którzy jak Hiob będą służyć Bogu bez względu na wszystko, bez spodziewania się czy oczekiwania jakiejkolwiek nagrody, po prostu tylko dlatego, że Boga kochają. Jest to świetnie opisane w biblijnej Księdze Hioba [Joba].
Gdy Hiob po stracie swoich dzieci i całego majątku, siedział na gnojowisku, bo na domiar złego, został obsypany przez szatana złośliwym trądem, podeszła do niego jego żona z propozycją iście szatańską, cytuję z Ks. Hioba 2,9:
"Rzekła mu żona: «Jeszcze trwasz mocno w swej prawości? Złorzecz Bogu i umieraj!»", na to Hiob jej odpowiedział, cytuję:
"«Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?» W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami." (Ks. Hioba 2,10)
Lucyfer poniósł porażkę wtedy, poniesie ją i teraz, ponieważ zawsze byli, są i będą ludzie na Ziemi, którzy jak aniołowie niegdyś w Niebie, bez względu na wszystko co ich spotka, dochowają wierności Bogu Wszechmogącemu, tak jak i Hiob, i Jezus Chrystus, Człowiek i zarazem Bóg Wcielony jej dochowali. Zawsze stać będą po stronie Odwiecznego, Sprawiedliwego, Jedynego Prawdziwego Boga Wszechmogącego, Stwórcy wszystkiego co zaistniało i jedynie dzięki Którem istnieć może. Amen.
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło na mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Szymon mówi, zatytułowanym: "Czy Adam istniał i czym jest grzech pierworodny?"
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Podobną odpowiedź na to pytanie już słyszałem, ale wydaje się ona bardzo kłopotliwa. Wynika z niej, że niewolił nas szatan, a Jezus zapłacił mu okup, aby nas wykupić z jego mocy. Ale Bóg ma przecież pełną władzę nad wszystkim, w tym nad szatanem. Mógł wyciągnąć nas z niewoli u szatana w każdym momencie i w dowolny sposób. Przecież to Bóg ustalił wszystkie zasady rządzące całą rzeczywistością. Czemu więc Bóg tak ustalił zasady, aby sam musiał płacić okup szatanowi?
Powstaje też drugie pytanie - dlaczego Bóg dopuścił, aby aż do przyjścia Jezusa nikt nie miał szansy na "życie w błogosławieństwie, czyli bez zniewalającej go niedoskonałości"? Dlaczego w ogóle Bóg dopuścił by tak potężna istota jak szatan miała władzę nad ludźmi? Na pierwszy rzut oka wydaje się to bardzo nieuczciwe i nieodpowiedzialne ze strony Boga. To tak jakbyśmy my swoje małe dzieci pozostawiali same na rok na stepach, gdzie grasują mongolskie hordy. I niech sobie radzą. Jeśli chcemy, aby dziecko nabrało samodzielności, to możemy dać mu wolną rękę. Ale czemu mielibyśmy dodatkowo rzucać mu pod nogi kłody, których z całą pewnością nie będzie w stanie przeskoczyć? A to właśnie uczynił Bóg. Oddał nas we władanie istoty, z którą nie mamy najmniejszych szans.
Jak na razie nic nie klei mi się tutaj w logiczną całość. Ale jeśli da się to jakoś uspójnić, to bardzo chciałbym taką interpretację poznać.
@Piotr Zioło
UsuńTo nie Bóg oddał nas we władanie Lucyfera, ale pierwsi ludzie wypowiedzieli Bogu swoje posłuszeństwo, o czym już wyżej pisałam i sprowadzili na nas przekleństwo, wprzęgając się w niewolę szatana w zamian za jego pustą obietnicę, że jak to zrobią, to będą jak Bóg.
Ludzie więc sami sprzedali siebie do niewoli, sami siebie pozbawili błogosławieństwa, był to ich wybór. Gdy po wypędzeniu ich z Raju zaczęli się borykać z trudnościami życia, zrozumieli swój błąd i na nowo zaczęli szukać i wzywać Boga, zaczęli czcić Boga i składać Bogu ofiary z tego co mieli, również ze zwierząt. Te ofiary były przebłaganiem za grzechy. W życie ludzi weszła religia jako forma oddawania czci Bogu. Pierwszym, który złożył ofiarę z baranka, był Abel, brat Kaina, pierwszego zabójcy. Bóg przyjął ofiarę Abla, jednak aby skutki buntu ludzkiego w Raju mogły być odwrócone potrzebna była ofiara inna, doskonała i to złożona z doskonałego baranka, z doskonałego człowieka, ponieważ tak jak grzech na świat sprowadził doskonały człowiek Adam, tak i doskonały człowiek mógł świat uwolnić od tego grzechu. Tym doskonałym człowiekiem był Jezus Chrystus, Bóg Wcielony, Który dobrowolnie przyjął na siebie tą misję i wypełnił ją.
Ponieważ Bóg Wszechmogący Jest Niezmienny w swoich postanowieniach i w swojej sprawiedliwości, musi upłynąć czas wyznaczony przez Niego Lucyferowi, sprawcy zaistniałego na ziemi zła, czas dany mu na udowodnienie prawdziwości jego zarzutów przeciwko Bogu. Jest to też czas dany człowiekowi na szukanie i poznanie Prawdy, aby mógł on dokonać własnego wyboru za kim chce on pójść, aby sam mógł wybrać błogosławieństwo, albo przekleństwo i ponieść konsekwencje tego własnego wyboru. Bóg stworzył nas istotami całkowicie wolnymi i dlatego, chociaż Jezus Chrystus, Bóg Wcielony umarł za grzech świata, to wybór tego, czy chcemy być zbawieni, czy nie pozostawił on każdemu z nas.
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Tę historię też znam. Ona chyba była dość popularna wśród duchownych jakieś 25-30 lat temu, bo wtedy często słyszałem właśnie to wyjaśnienie. Zwróć jednak uwagę, że nie odpowiedziałaś na ani jedno pytanie z mojego ostatniego posta.
"Czemu więc Bóg tak ustalił zasady, aby sam musiał płacić okup szatanowi?"
"Dlaczego Bóg dopuścił, aby aż do przyjścia Jezusa nikt nie miał szansy na "życie w błogosławieństwie, czyli bez zniewalającej go niedoskonałości"?"
Ewentualnie można by Twoją odpowiedź podciągnąć jako odpowiedź na pytanie:
"Dlaczego w ogóle Bóg dopuścił by tak potężna istota jak szatan miała władzę nad ludźmi?"
Ale ja nie rozumiem, dlaczego Bóg w swoją przepychankę z jedną z istot, które sam stworzył, wciąga całą ludzkość. Po co tworzył tę istotę? Co najmniej 99.9% ludzkości nigdy nie miała z tą istotą kontaktu, a musi cierpieć, bo Bóg musi coś komuś udowodnić. Dlatego nie lubię takich bajek, bo tylko generują więcej pytań niż odpowiedzi.
Możliwe, że stoi za tym jakaś głębsza prawda. Jordan Peterson stara się właśnie z historii religijnych wyciągać taką głęboko zaszytą prawdę, nawet jeśli z naszego współczesnego punktu widzenia jest ona bardzo nieudolnie opisana. Czytałem albo u Hołowni w "Tabletkach z krzyżykiem" albo w książce "Chata" Williama Younga o pewnym koncepcie, że każdy człowiek przed narodzeniem dostaje wybór:
- albo zgadzasz się od razu na życie wraz z Bogiem, zaznając jego miłości, ale też w pełni podporządkowując się jego zasadom (czyli do pewnego stopnia zgadasz się na życie w dobrowolnej niewoli - czyli w Niebie),
- albo wybierasz możliwość życia w pełnej wolności, ale wtedy zgadzasz się, że będziesz żyć z innymi osobami mającymi pełną wolność, zdany na łaskę i niełaskę praw fizyki.
I w takim ujęciu grzechem pierworodnym byłby właśnie wybór tej drugiej opcji przez każdego człowieka.
Ta teoria ma sporo sensu. Na pewno więcej niż targ Boga z diabłem. Ale w takim ujęciu ofiara Jezusa kompletnie nie ma sensu. Zresztą w żadnym ujęciu nie widzę, aby miała ona jakikolwiek sens.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :-)
@Piotr Zioło
UsuńNo to jeszcze raz odpowiem na Twoje pytania.
- "Czemu więc Bóg tak ustalił zasady, aby sam musiał płacić okup szatanowi?" i "Dlaczego Bóg dopuścił, aby aż do przyjścia Jezusa nikt nie miał szansy na "życie w błogosławieństwie, czyli bez zniewalającej go niedoskonałości"?"
Aby skutki buntu ludzkiego w Raju mogły być odwrócone potrzebna była ofiara doskonała złożona z doskonałego człowieka, ponieważ tak jak grzech na świat sprowadził doskonały człowiek Adam, tak i doskonały człowiek mógł świat uwolnić od tego grzechu. Tym doskonałym człowiekiem był Jezus Chrystus, Bóg Wcielony, Który dobrowolnie przyjął na siebie tą misję i wypełnił ją. Sam zauważyłeś, że szatan, to potężna istota i tą potężną istotę mógł pokonać tylko ktoś potężny. Doskonały człowiek Adam mógł to zrobić, jednak zmarnował on swoją moc, poświęcił ją dla nicości, dlatego była potrzebna ofiara drugiego doskonałego, a więc potężnego człowieka. Dlatego Bóg wziął to na Siebie, wcielił się w człowieka i jako doskonały człowiek, miłością, najpotężniejszym owocem Ducha Świętego pokonał złego, naprawił to, co pierwszy doskonały człowiek zepsuł.
- "Dlaczego w ogóle Bóg dopuścił by tak potężna istota jak szatan miała władzę nad ludźmi?"
Człowiek został stworzony na obraz Boga, miał żyć wiecznie, jednak poddany próbie wiary, nie zdał egzaminu, a przecież wcale nie był mniej potężny jako ktoś doskonały niż sam szatan był. Miał moc jak on, miał moc by mu się przeciwstawić, ale podobnie jak szatan, pierwszy człowiek zapragnął być jak Bóg i to go zgubiło. Jak więc widzisz i szatana i człowieka zgubiło pragnienie stania się Bogiem, z tym, że szatan zapragnął również władzy nad człowiekiem i zdobył ją ponieważ człowiek swoim daniem szatanowi posłuchu pokazał się być słabszym od niego, podatnym na manipulację, co szatan niezwłocznie wykorzystał. Dwie wolne istoty wypowiedziały posłuszeństwo Bogu i starły się ze sobą. Bóg dopuścił do tego, ponieważ nie chce aby ktokolwiek służył mu z przymusu. To dlatego od samego początku stworzył On zarówno aniołów, jak i ludzi istotami całkowicie wolnymi, z wolną wolą.
- "Ale ja nie rozumiem, dlaczego Bóg w swoją przepychankę z jedną z istot, które sam stworzył, wciąga całą ludzkość. Po co tworzył tę istotę? Co najmniej 99.9% ludzkości nigdy nie miała z tą istotą kontaktu, a musi cierpieć, bo Bóg musi coś komuś udowodnić. Dlatego nie lubię takich bajek, bo tylko generują więcej pytań niż odpowiedzi.
"
Gdy nasi rodzice wydają nas na świat, czy chcą dla nas wszystkiego co najgorsze, czy raczej wszystkiego co najlepsze? No właśnie! Gdy słuchamy naszych rodziców podczas naszego wzrastania, to najczęściej dobrze na tym wychodzimy, jednak gdy zamiast posłuszeństwa pielęgnujemy w sobie krnąbrność i wychodzimy potem na tym źle, to czyja jest to wina, rodziców, czy nasza? Tak i Bóg nie jest winien temu, że wybraliśmy bycie krnąbrnymi w stosunku do Niego. Stworzył nas wolnymi, dokonujemy wolnych wyborów, za które sami ponosimy odpowiedzialność. Co siejemy to zbieramy i nie obarczaj za to winą Boga, który wyposażył Cię we wszystko, co jest Ci potrzebne, abyś mógł tej istocie się przeciwstawić. I abyśmy nie błądzili dał nam nawet drogowskaz, wskazówki zapisane w Biblii.
Dziękuję za życzenia, które odwzajemniam! Szczęśliwego Nowego Roku!
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Z jednej strony to niejako ludzie sprzedali siebie do niewoli, mimo że Bóg wcale ich nie ostrzegł, co się wydarzy, gdy zjedzą owoc z drzewa poznania dobra i zła. Dał im jedynie zakaz. Z drugiej strony, musi upłynąć czas, jaki Bóg dał szatanowi na udowodnienie swojej racji. Czyli w sumie nie wiadomo, czy to sprawa między ludźmi a Bogiem, czy sprawa między Bogiem a szatanem. A już kompletnie nie wiadomo, dlaczego akurat doskonały człowiek musiał uwolnić świat od grzechu (przecież mógł zrobić to wszechmogący Bóg). Nie wiadomo też, co to znaczy uwolnić świat od grzechu, skoro nic na świecie po śmierci Jezuza się nie zmieniło.
Doskonale rozumiem, że większości ludzi takie historie wystarczają i służa za wyjaśnienie. Większość ludzi po prostu nie zadaje pytań i nie ma problemu z wiarą w wiele sprzecznych ze sobą historii. To, co opisujesz, to taka ładna, ale na wielu poziomach sprzeczna wewnętrznie historia. Mógłbym zadać kolejnych dziesięć pytań, żeby spróbować rozsupłać te sprzeczności. Ale w każdym kolejnym poście widzę tylko wyrecytowane z pamięci piękne historie, ale też zupełny brak wniknięcia w to, o co ja pytam. Dlatego wydaje mi się, że nie warto dalej tracić nawzajem swojego czasu. Mimo tego dziękuję za pochylenie się nad tymi pytaniami.
@Piotr Zioło
UsuńNie masz za co mi dziękować, Boga było to wolą.
Mnie się wydaje, że dałam Ci wyczerpujące odpowiedzi na Twoje powtarzające się pytania. Starałam się pisać tak, żeby nawet dziecko mogło zrozumieć to o czym piszę. W Ew. wg. Św. Mateusza 13,19 jest napisane, cytuję: "Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu.", w tej samej Ewangeli 7,7-8 jest obietnica, cytuję: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.". Nie rezygnuj więc, może znajdzie się ktoś, kto potrafi lepiej ode mnie odpowiedzieć Ci na pytania, które Cię nurtują.
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek No właśnie, piszesz jak dla dziecka. Powtarzasz wyuczone regułki. To nie przekona nikogo powyżej 10-tego roku życia, kto ma choć odrobinę sceptycyzmu. Nie chcę tracić Twojego czasu, dlatego nie będę już kolejny raz wskazywał, gdzie w takiej interpretacji leżą kluczowe nielogiczności. Wskazałem zresztą kilka w ostatnim poście i albo się do nich nie odniosłaś albo jedynie powtórzyłaś to, co napisałaś już wcześniej, zupełnie nie rozumiejąc meritum moich pytań. To nie jest też Twoja wina, że nie rozumiesz, że Twoje odpowiedzi nie są odpowiedzią na moje pytania, a jedynie historią, która tylko z wierzchu przypomina logiczną odpowiedź. Niestety, gdy zbyt długo siedzi się w tych historiach, przestaje się to zupełnie zauważać.
Gdybyś chciała zrozumieć, o czym mówię, spójrz na jeden przykład. Według Ciebie "była potrzebna ofiara drugiego doskonałego, a więc potężnego człowieka. Dlatego Bóg wziął to na Siebie, wcielił się w człowieka i jako doskonały człowiek, miłością, najpotężniejszym owocem Ducha Świętego pokonał złego, naprawił to, co pierwszy doskonały człowiek zepsuł". Czy naprawdę nie rozumiesz, że Bóg mógł naprawić to, co człowiek zepsuł, w dowolny wybrany przez siebie sposób? Nie było potrzeby wcielania się w człowieka, nie było potrzeby, aby naprawy dokonał doskonały człowiek. To tylko ładnie brzmi, bo nadaje tej historii pewnej symetrii - doskonały człowiek zepsuł, doskonały człowiek naprawił. Ale nie ma to nic wspólnego z logiką czy tym bardziej koniecznością takiego obrotu sprawy. I jeszcze te upiększające dodatki w stylu miłości jako najpotężniejszego owocu Ducha Świętego. Czy to nie Bóg jest miłością? Czy w takim razie Duch Święty stworzył Boga, skoro miłość jest jego owocem? Jeśli nie dostrzegasz nielogiczności w tych wypowiedziach, to naprawdę nie ma sensu dalej tracić czasu.
@Piotr Zioło
Usuń"Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.". Jest to cytat z Ew. wg. Św. Mateusza 18,3.
Zdaje się, że to nie ja chcę Ciebie przekonać do czegoś, ale Ty mnie. To nie ja nie daję Ci odpowiedzi na Twoje pytania, ale Ty nie jesteś w stanie pojąć rzeczy prostych. Bóg nie jest zawiły, ale Ty chcesz Go takim widzieć, dlatego patrzysz i nie widzisz, słuchasz i nie słyszysz, czytasz i nie rozumiesz tego co czytasz.
Cytuję Ciebie: "Czy naprawdę nie rozumiesz, że Bóg mógł naprawić to, co człowiek zepsuł, w dowolny wybrany przez siebie sposób?"
To nie ja nierozumiem, ale Ty nie jesteś w stanie spojrzeć na rzeczy po Bożemu, nie dlatego, że nie potrafisz, ale dlatego, że jesteś zaślepiony. Nie chcesz rozumieć, że właśnie Bóg wybrał najlepszy z możliwych sposobów aby naprawić to co człowiek zepsuł, w tym właśnie objawia się moc i potęga Boga.
Drugi cytat z Twojej wypowiedzi: "Ale nie ma to nic wspólnego z logiką czy tym bardziej koniecznością takiego obrotu sprawy."
To nie Bóg jest nielogiczny, ale Ty nie jesteś w stanie pojąć Jego logiki, ponieważ zamknąłeś się na nią. Tobie się wydaje, że Ty wiesz lepiej od Boga co i jak powinien On robić, i w tym tkwi Twój błąd.
Następny cytat z Twojej wypowiedzi: "I jeszcze te upiększające dodatki w stylu miłości jako najpotężniejszego owocu Ducha Świętego. Czy to nie Bóg jest miłością? Czy w takim razie Duch Święty stworzył Boga, skoro miłość jest jego owocem?"
Miłość jest największym owocem Ducha Świętego, cytuję z Listu do Galatów 5,22-23: "Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa."
Jak więc widzisz niczego sobie nie upiększam, ale piszę tak jak jest.
Tak, Bóg Jest Milością, Bóg Jest też Duchem Świętym. Boga nikt nie stworzył, Bóg jest alfą i omegą, nie ma początku ani końca, a to, że Ty istniejesz zawdzięczasz właśnie Bogu, Który Jest Miłością.
Na koniec zacytuję Ci fragment z 1 Listu do Koryntian 13,8-13:
"Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość."
Nigdy nie uważam czasu za stracony gdy poświęcam go na rozmyślanie o Bogu i gdy tymi rozmyślaniami pozwala mi On dzielić się z tymi, którzy o nie mnie pytają.
Dobrego dnia Tobie życzę.
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Podchodzisz do tych spraw uczuciowo, intuicyjnie. Jeśli widzisz, że coś jest nielogiczne, to uznajesz, że po prostu tego nie rozumiesz, ale jednocześnie wierzysz, że tak naprawdę to jest logiczne. To naiwna postawa.
I wiedzieli to już doskonale Św. Augustyn i Tomasz z Akwinu. Logika jest jedna, nie ma czegoś takiego jak logika Boga. I ja właśnie wyjaśnień zgodnych z tą jedną i jedyną logiką szukam. Ty mi w tym nie pomożesz. Ale nie martw się. Na szczęście jest wielu teologów, którzy rozumieją znaczenie spójności logicznej. W tym wątku miałem nadzieję uzyskać jakąś propozycję odpowiedzi od takich właśnie osób.
@Piotr Zioło
UsuńDziękuję! Twoja ocena mnie jako naiwnej, jest dla mnie komplementem, ponieważ to świadczy o tym, że niczego nie robię i nie mówię z siebie, że to Pan Jezus działa przeze mnie, bo Mu zależy na Tobie. Jest napisane w 1 Liście do Koryntian 1,17-31, cytuję:
"Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Napisane jest bowiem:
Wytracę mądrość mędrców,
a przebiegłość przebiegłych zniweczę.
Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?
Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.
Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.
Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.
Nie szukaj swojej pełni we mnie, szukaj jej w Jezusie Chrystusie, Bogu Wcielonym. On Ci powie kim jesteś, ponieważ obiecał nam, że kto szuka ten znajdzie, a On zawsze dotrzymuje swoich obietnic. Życzę Ci zatem powodzenia w odkrywaniu Prawdy, Którą Jest Bóg Wszechmogący w Trójcy Świętej Jedyny Bóg Prawdziwy. Amen!
Przeniesiona odpowiedź Piotr Zioło na mój komentarz:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Nie nazwałem Ciebie naiwną. Setki milionów, a może i miliardów ludzi na świecie wcale nie jest naiwnych, a jednak istnieją zmyślone historie, w które naiwnie wierzą. Czy Ty osobiście wierzysz w istnienie dharmy oraz cykliczny model wszechświata? Czy wierzysz, że Mahomet przeleciał na skrzydlatym koniu z Mekki do Jerozolimy? Czy wierzysz w to, co jest napisane w Koranie albo w Wedach? Setki milionów ludzi wierzą w to dokładnie tak samo jak Ty w Jezusa i Biblię - dziecięcą ufnością. Nic dziwnego, że każda religia mówi dokładnie to samo, że należy wierzyć bez dowodów, a wszelkie nielogiczności to tajemnice Boga. Wynika to z faktu, że każda religia zawiera elementy nielogiczne, a jednoznacznych dowodów na jej prawdziwość brak.
W rzeczywistości naszym jedynym narzędziem, aby zrozumieć, czy którakolwiek religia jest prawdziwa albo przynajmniej zawiera elementy prawdy, jest właśnie logika. Czy Bóg może stworzyć kamień tak ciężki, aby nie mógł go podnieść? To przeczyłoby twierdzeniu, że jest wszechmogący. Ale Bóg nie może stworzyć takiego kamienia, ponieważ Bóg może zrobić tylko to, co nie jest sprzeczne z logiką. Logika jest nadrzędna wobec wszystkiego. Aby nie stała ponad Bogiem, wielu mówi, że Bóg, tak jak jest miłością, tak samo jest również logiką. Dlatego jeśli dana religia jest logicznie wewnętrznie sprzeczna, to znaczy, że nie jest to religia prawdziwa.
@Piotr Zioło
UsuńSetki milionów ludzi wierzy w różne rzeczy, nawet ateiści wierzą w to, że w nic nie wierzą. Wiara w coś lub w kogoś jest zatem nieodzowna ludziom z jakiegoś powodu. Jest to dowodem istnienia w człowieku pustki, którą ten ma potrzebę wypełnić. Jaka to pustka? Skąd się w człowieku bierze? Co może ją zagłuszyć, żeby przestała ona być odczuwalna tak bardzo boleśnie, że ludzie chwytają się różnych sposobów aby uśmierzyć ból tej ogromnej wyrwy w nich?
Ta pustka to nostalgia. Bierze się z oderwania od korzeni. Nikt bowiem nie może być szczęśliwy w oderwaniu od swoich najbliższych. Najbliższym człowieka jest jego Stworzyciel, Bóg Ojciec, w Trójcy Świętej, Jedyny Prawdziwy Bóg. Tę ogromną tęsknotę za Ojcem, za Jego bliskością może uśmierzyć w człowieku jedynie wiara w to, że wskazana nam droga do domu, do Niego, ta jedyna, prawdziwa droga to Miłość, to Jezus Chrystus.
Dlatego, nie masz racji twierdząc, że każda religia mówi to samo. Rozpisywać się na ten temat nie będę ponieważ nie o każdych religiach jest nasza dyskusja. Rozmawiamy o wiarze w Boga Prawdziwego, Wszechmogącego, w Boga Ojca, Którego objawił ludzkości dopiero Jezus Chrystus w Sobie. Do momentu tego objawienia ludzie nie znali Boga Prawdziwego, wierzyli w swoich bogów i oddawali im cześć na różne sposoby, podążali za nimi w nicość. Gdy spojrzysz na historię ludzkości to zauważysz, że wszyscy ci bogowie, zarówno przed jak i po Chrystusie, okazali się być narzędziem w rękach szatana, ponieważ żaden z nich nie przynosił ze sobą miłości, która jest znakiem rozpoznawczym Boga Prawdziwego, Jego pieczęcią na naszych czołach.
Każdy z tych bożków wymagał od ludzi składania ofiar dla zaspokojenia ich próżności, często nie tylko ze zwierząt, ale i z ludzi. Próżność jest znakiem rozpoznawczym Lucyfera.
Bóg Prawdziwy objawiony nam przez Jezusa Chrystusa brzydzi się próżnością. Pokazuje nam to ofiara Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego, która to ofiara została przez Niego złożona RAZ NA ZAWSZE, aby położyć kres kłamstwu, że jokoby Bóg Wszechmogący wymaga od nas ofiar całopalnych.
Lucyfer został pokonany! My zostaliśmy uwolnieni! Odzyskaliśmy, jako ludzie, moc przeciwstawienia się temu szatanowi. Możemy go pokonać, tak jak i syn człowieczy Jezus go pokonał, możemy odzyskać naszą doskonałość i życie wieczne jeżeli tylko tego zechcemy.
I to jest cała "logika" wiary, której tak bardzo się domagasz. Ujęłam wyrażenie logika w cudzysłowie, ponieważ wiara nie wymaga dowodów, a zatem i logiki, chociaż wiara oparta na poznawaniu, czyli wiedzy pełna jest i tego, i tego.
Niewierny Tomasz usłyszał od Jezusa te oto słowa, cytuję z Ew. wg. Św. Jana 20,29: "«Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»".
Życzę Ci dobrego dnia i zaspokojenia Twojej dociekliwości!