Przeniesiona odpowiedź andrzej2499mnpm na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
Przeniesiona odpowiedź あぶない na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
Ja tam mógłbym żyć w takiej klatce i mieć 100 tys dolarów miesięcznie emerytury. U nas ludzie ludziom zazdroszczą nawet 500 zł na dziecko, bądź gdy podwyższa się najniższą krajową a to niecałe 2 tys zł na rękę. Więc tak, mógłbym w spokoju wychowywać swoje dzieci, bo nikt by mi nie zazdrościł a państwo by mi pomagało.
@あぶない Gdybyś miał tak wysoką emeryturę, to co byś z tymi pieniędzmi robił, na co je przeznaczał, skoro każda klatka, jak sama nazwa wskazuje, ogranicza jej mieszkańca w swobodnym rozwijaniu skrzydeł? Co znaczy dla Ciebie, w spokoju wychowywać swoje dzieci i co dobrego w tym widzisz? Poza tym, gdybyś już był emerytą z tak wysokim dochodem, to rozumiem, że Twoje dzieci byłyby już wtedy dorosłymi ludźmi, dawno przez Ciebie wychowanymi na takich, czy siakich. I nie rozumiem w czym więcej byłaby Ci jeszcze potrzebna pomoc państwa, skoro byłbyś tak świetnie sytuowanym starcem, którego stać na wszystko?
Przeniesiona odpowiedź Krystyna Karpńska na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
Lepszy na wolności kąsek byle jaki niźli w klatce przysmaki... jak mawiał wieszcz.
@Krystyna Karpńska Jean de La Fontaine doskonale wiedział o czym pisze, jednak nie wielu rozumie tę głęboką jego myśl, przynajmniej do momentu zetknięcia się z prawdą.
Przeniesiona odpowiedź Krystyna Karpńska na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
@Karolina Kajtek zgadzam się w 100 procentach, trzeba coś przeżyć w życiu, trzeba czegoś doświadczyć aby zrozumieć czym jest wolność i czym jest niewola.
@mariusz jot I to nic, to jest wyzwanie, które sprawia, że żyjesz, myślisz, szukasz rozwiązań, rozwijasz swoją kreatywność. A gdy uda Ci się pokonać jakiś problem, to satysfakcja jaką wtedy czujesz ma większą wartość niż wszystkie złote klatki razem wzięte.
@koshi mazaki To źle widzisz. Tak się składa, że nie muszę niczego, nikomu zazdrościć. Mam wszystko, co człowiekowi do życia jest potrzebne i nie wiem, co miałabym robić z jeszcze więcej. Z przejedzenia, brzuch boli, dlatego ja preferuję umiar w konsumowaniu życia i ruch na świeżym powietrzu, lubię czuć przestrzeń wokół siebie, lubię oddychać wolnością.
@Karolina Kajtek materializm z duchowością nie dojdą do ładu. Niemniej jednak jedno i drugie to skrajność ... "Prawda leży po środku, może dlatego wszystkim zawadza" - Hipokrates bądź Arystoteles. Wiesz czemu zaczynają się problemy z materializmem i skąd rodzi się myśl, że pragnienia materialne to zło? Ponieważ ludzie tacy jak Ty (i ja) dochodzą do etapu w którym zaczynają cieszyć się z tego co już posiadają, a szczęście które od Ciebie emanuje zabija tych którzy wciąż pragną więcej i więcej ponieważ tak na prawdę nie rozumieją szczęścia i szukają go na zewnątrz zamiast w sobie. Przedmioty jedynie ułatwiają nam życie i niestety większość z nich nas rozleniwia. Jedne rozleniwiają nasz umysł (np.: telefon, TV) drugie ciało (samochód, winda). Można bez nich żyć ale przecież tak jak i pieniądz nie muszą nas one doprowadzić do skrajności. Zawistni naszego poczucia szczęścia zawsze postarają się nam je jednak odebrać, zniszczyć bądź doprowadzić do skupienia całej twojej energii na tym co posiadasz abyś tylko nie zaznała szczęścia w byciu tu i teraz. Na takich trzeba uważać i szybko odsuwać ze swojego życia. Będąc szczęśliwa możesz żyć wiecznie ... ale oczywiście wśród podobnych sobie. Pewna jesteś, że tego pragniesz? Życie wieczne to życie bez grzechu. Bez używek, chciwości, pychy, zdrady i sukcesywne wycofywanie ze zbędnego materializu. Będąc szczęśliwa żyjąc w zgodzie z naturą, obdarzy ona Ciebie wszystkim czego potrzebujesz do szczęścia. Jesteś gotowa myć się w naturalnym zbiorniku, pić wodę deszczową, jeść jedynie owoce i warzywa? Mieć schronienie w budowli z drzewa, gliny i słomy (tylko naturalne materiały)? Czy jest aby możliwe żeby ludzie wychowani w cywilizacyjnym dobrobycie w jednym momencie ze wszystkiego zrezygnowali? Przyznam, że próbowałem i wciąż próbuje choć zbliżyć się do czegoś takiego ale coraz bardziej rozumiem, że nie tędy droga. Ze zdobyczy cywilizacji powinniśmy korzystać ale w umiarkowany sposób. Należy dostrzegać moment w którym przedmioty przestają służyć nam, a my zaczynamy służyć im. Kiedy koszt utrzymania przedmiotu powoduje, że przestajesz mieć czas na życie ponieważ musisz coraz dłużej, intensywniej pracować aby ten przedmiot utrzymać i ta praca przestaje być przyjemnością, wtedy jest ten moment w którym powinnaś zrezygnować z posiadania tego przedmiotu. Nie oczekuję, że od razu wszyscy zaczną tak żyć ale rozumiem, że konieczne jest ograniczenie konsumpcjonizmu który niszczy naszą Matkę Ziemię. Może jest możliwe aby żyć w zupełnym oderwaniu od cywilizacji. Raczej nie stanie się to od razu. Zdaje sobie jednak też sprawę, iż nic nie trwa wiecznie i nawet raj potrafi się znudzić, czego dowodem są zbuntowani aniołowie. Zbuntowani przeciw harmonii - życiu w zgodzie z naturą, otwartości, szczerości, szacunku, symbiozie. c.d.n.
d.c. odpowiedzi Jarek Sprawiedliwy ;-P na mój komentarz
Wciągają takich jak my w swoje gierki typu: koronawirus Polska A i Polska B Terroryzm Fanatyzm religijny Jednym zdaniem - "Dziel, zastraszaj, przedstawiaj czarne scenariusze i rządź". Jak nie dasz się zabić nienawiścią, strachem, chciwymi pragnieniami to zabiją duchowością i z radością przybiją do krzyża by po męczeńskiej śmierci ogłosić bogiem. Będą odprawiać czarne msze na których symbolicznie zjadać będą twoje ciało, a prowadzący ten kanibalistyczny rytuał pić twoją krew. Jak nie chcesz masochizmu i przyjąć krzyża to zaszczepią myśl, że jesteś bożym wybrańcem. Taki "wybraniec" który ma sądzić żywych i umarłych. Nie licz, że ktoś za nas posprząta ten bałagan który sami zrobiliśmy ale i nie sądź innych gdyż nikt z nas nie jest bez winy. Gdy przyjdzie właściwy czas, sami dla siebie będziemy najlepszymi sędziami i stanie się: "Jak w niebie tak i na Ziemi" - to tak po chrześcijańsku ... choć moim zdaniem bardziej prawdziwe byłoby: Jak żyłeś'aś na Ziemi, takie życie będziesz prowadzić w swoim niebie gdyż innego nie znasz, nie rozumiesz. Po naukowemu - fraktalna rzeczywistość. Natomiast niereligijna duchowość mówi - wszystko we wszystkim ma swoje odbicie. Wszystko mówi o tym samym tylko na swój własny sposób. Czas gdy nauka i religia zaczynają mówić jednym językiem trwa już od bardzo dawna wystarczy tylko to dostrzec.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P Szczęścia należy szukać blisko siebie, w sobie samym. To są te małe chwilki, z których składa się nasze życie. Gdyby nie były one przeplatane łzami i bólem, może nigdy nie zrozumielibyśmy, co to jest szczęście. Otóż to! Wszystko jest dla ludzi, ale pod warunkiem, że to nadal człowiek będzie nad tym panował, a nie odwrotnie. Każdy nadmiar spacza charakter człowieka, niszczy jego ja i życie. Sztuką jest więc umieć się cieszyć chwilkami i tym czego jest się w posiadaniu bez porównywania siebie z innymi. Każdy człowiek ma jekieś talenty dane tylko jemu i może z nich robić dobry, albo zły użytek. To więc, czy bedzie szczęśliwy czy nie, czy będzie czuł się spełnionym, czy nie, zależy od jego umiejętności korzystania z danych mu talentów we właściwy sposób, a to znaczy: Ja jestem w świecie, który jest tu i teraz i w tym moim świecie znajduję wszystko, co jest mi potrzebne do tego aby być szczęśliwą dostrzegając w nim moje możliwości, a nie skupiając się na cudzych. Docenianie więc, jest kluczem do mojego szczęścia w tu i teraz. Jest ono również kluczem do bram wieczności, ponieważ docenianie to cichość serca, a ta jest pochodną pokory. Pokora nie znaczy odmawiania sobie wszystkiego, czy nieuzasadnionej uniżoności, raczej określa stopień empatii człowieka. Rób i żyj jak chcesz, jesteś wolnym człowiekiem, bylebyś nie przesadzał w niczym, bylebyś dostrzegał w tym co robisz wpływ na twoje i innych życie, czy jest on destruktywny, czy konstruktywny. Wieczność mnie się jawi jako czas na doświadczanie i poznawanie prawdy o Wszechświecie i o jego Twórcy, Bogu Wszechmogącym. Wszechświat to nieskończoność, więc jestem pewna tego, że żyjąc wiecznie będę miała w tej nieskończoności co robić, że nie będę się nudzić. Kiedyś na podobne pytania do tych, które mi zadajesz odpowiedziałam komuś: Wokół mojego szałasu kwiaty będą rosły. :) Kocham naturę i nie przywiązuję się do rzeczy, a to sprawia, że nie mam problemów z integrowaniem się w jakimkolwiek środowisku bym się nie znalazła. Duchowość stawiam na pierwszym miejscu. Cóż warte byłoby moje tu i teraz bez obserwacji, rozmyślań i refleksji? To dzięki duchowości tu i teraz ma wartość, a nie dzięki rzeczom materialnym. Ponieważ tu i teraz jest jakie jest, te materialne jego strony są narzucaną mojemu ja koniecznością, ale tylko koniecznością i tak właśnie do tego podchodzę. Materializm nie jest moim panem, nie rządzi mną. Nie zaśmiecam swojego tu i teraz marzeniami o rzeczach absolutnie do szczęścia mi niepotrzebnymi, szkoda czasu i wysiłku na takie bzdety. Gdy nie stać mnie na coś, to po prostu nie muszę tego mieć, nawet nie myślę o tym, ponieważ rozumiem, że bogactwem moim jest nie to co posiadam, ale to jaka jestem. A jaka jestem? Dokładnie taka jaką chcę być. Wybieram sama, ponieważ Bóg stworzył mnie wolną istotą i w niczym nie krępuje moich wyborów. I zapewniam Cię, że wiara nie jest fanatyzmem religijnym, jednak religia jest tym narzędziem, które prowadzi człowieka do wiary. c.d.n.
c.d. mojej odpowiedzi Cywilizacja sama w sobie nie jest niczym złym, jedynie ludzie robią z jej osiągnięć zły użytek, co prędzej czy później doprowadza do przerostu konsumpcji nad rozsądkiem. Obżarstwo, brak umiaru to choroba każdej cywilizacji, która nieleczona doprowadza je do samozagłady. Jest coś takiego jak samokształcenie się, poznawanie. Poznawanie jest sukcesywnym przybliżaniem się do prawdy. Jezus mówił, cytuję z pamięci: "Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli." Z czego? Właśnie z nienawiści, strachu, chciwości, masochizmu, czy ze zbyt wygórowanego myślenia o sobie. Nagle będziesz w stanie zobaczyć całe tu i teraz jakby z góry i nagle zrozumiesz, że jesteś w stanie nad tym wszystkim panować. Poczujesz wolność całym swoim jestestwem, siłę, która jest w Tobie aby nie ulegać temu, co nie ma nad Tobą żadnej mocy. Będziesz ponad tym wszystkim, będziesz przeżywał swoje Ja tu i teraz wg. swoich możliwości, nie osądzając siebie ani innych, nie porównując się z nikim, ponieważ prawda stanie przed Tobą otworem. Jedną z moich prawd jest to, co napisałam wyżej, mianowicie, że: Życie w złotej klatce nie daje szczęścia, bo chociaż złota, to jednak jest to tylko klatka.
@Karolina Kajtek w sumie mówimy dokładnie to samo. Wiesz, mimo wszystko wciąż w Tobie dostrzegam "pierwiastek" masochizmu - piętno religii cierpienia jakie odbito na naszej psychice. Kiedyś komuś również napisałem, że nie ma możliwości poznać czym jest dobro jeżeli nie pozna się jego przeciwieństwa. Nie zrozumiesz czym jest światłość jeżeli nie poznasz ciemności ... radości / smutku itd. Wciąż tak uważam ale czy trzeba życie przeplatać jedynie chwilkami szczęścia, jak to sugerujesz, pomiędzy bólem i cierpieniem? KAROLINO, BĄDŹ RADOŚCIĄ I SZCZĘŚCIEM, A JEDYNIE OD CZASU DO CZASU ZAZNAJ BÓLU I CIERPIENIA, JEŻELI CZUJESZ TAKĄ POTRZEBĘ ... ROZUMIEM - ABYŚ NIE ZAPOMNIAŁA CO MOŻESZ STRACIĆ.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P Człowiek to niesamowita istota. Dlaczego tak uważam? Ponieważ w chwilce jaką jest jego życie jest on w stanie doświadczać i wyciągać wnioski ze swoich doświadczeń, mało tego, potrafi je opisać w ich głębokości, wysokości, szerokości i długości. Tego nie potrafi żadne inne stworzenie, bo tylko człowieka Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, czego pozazdrościli człowiekowi nawet co niektórzy aniołowie. Doświadczanie jest poznawaniem. Gdy nie doświadczysz różnych rodzajów bólu, to nie poznasz czym jest cierpienie fizyczne, psychiczne, emocjonalne czy egzystencjalne. A zatem, nie będziesz w stanie rozpoznać szczęścia, ponieważ nie będziesz miał punktu odniesienia. Nie będziesz w stanie rozpoznać chwilki, w której akurat się znajdujesz aby stwierdzić, czy jesteś szczęśliwy, czy nieszczęśliwy, gdyż nie będziesz w posiadaniu wiedzy porównawczej. Wszystko więc, co przeżywamy w danej nam chwilce, czyli w naszym tu i teraz, jest niezbędne do zdobycia wiedzy, budulca naszej mądrości. Sama wiedza, to jeszcze nie mądrość, nie wystarczy więc ona do tego, abyśmy stali się obrazem Boga Ojca, Jego odbiciem. Dlatego ja nie mam pretensji do życia o to, że jest ono jakim jest, moim nauczycielem, nie mam też pretensji do religii, że spełnia rolę moralnego przewodnika w życiu człowieka. Postępujcie wg. tego czego was nauczają, ale nie naśladujcie ich uczynków - jest napisane. Jeżeli nie religia będzie człowieka przewodnikiem, to będzie nim ideologia. Taka jest niestety prawda, czy to się Tobie podoba, czy nie. Człowiek rodzi się z czystą kartą, którą zapisuje przez dane mu do przeżycia punkty odniesienia. Na ich podstawie może on bez porównywania się z innymi rozpoznawać stany w jakich się znajduje, jest szczęśliwy czy też nie.
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
@Karolina Kajtek człowiek to faktycznie niesamowita istota. Myślę, że temat został wyczerpany. Każdy z nas dobrze wie czego pragnie od życia, więc niech nam się ... brak mi odpowiednich słów. Ciężko życzyć czegokolwiek komuś kto ma takie nastawienie do życia. Wszystkiego najlepszego życzyć nie wypada komuś kto oczekuje nie tylko dobrego. ... Dziękuję za poświęcony czas.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P ... niech nam się nasze pragnienia spełnią, że pozwolę sobie dokończyć za Ciebie. Życie to dar i jeżeli chodzi o mnie, to nie mam zamiaru zmarnować go na smutki i żale więc walczę, idę pod prąd i to z uśmiechem. To nie jest łatwe, ale możliwe dla kogoś, kogo Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, a więc jest to możliwe dla każdego człowieka, o ile tylko człowiek to pojmie i zechce podjąć ten wysiłek. Bóg nas do niczego nie przymusza. Obdarował nas zdolnością kochania, inteligencją i wolną wolą, a więc wyposażył nas we wszystko co jest potrzebne człowiekowi aby jako wolna istota robił dobry użytek z tych narzędzi. Jestem więc wolna chociaż w niewoli, bo wybieram wolność i żadne kraty, złote czy ze sztachet klatki, maseczki czy kajdany nie są w stanie tej wolności, która jest we mnie, mnie pozbawić, ponieważ wybór zawsze należy do mnie. Zanim zaistniałam, Bóg Ojciec Jest i kocha mnie niezmiennie taką jaka jestem od zanim zaistniałam. Świadomość tego jest niesamowitą siłą, która pozbawia mnie przede wszystkim lęku i sprawia, że wierzę w to, co dla wielu wydaje się być niemożliwym.
I ja dziękuję Tobie! Chcę żebyś wiedział, że rozmowa z Tobą była prawdziwą przyjemnością dla mnie! Niech Twoje pragnienia spełnieniem dla Ciebie się staną! :)
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P na mój komentarz:
@Karolina Kajtek jak czytam o czym piszesz odnoszę wrażenie jakbym sam to pisał. Nie rozumiem jedynie skąd się w Tobie bierze pogodzenie z tym, że radość i szczęście muszą trwać krótkie chwile. Sam jestem ojcem i cierpię z synem nawet gdy skrywa przede mną swoje cierpienie. Jest już dorosły więc trochę zbyt późno aby go kształtować. Nie mogę teraz odbierać jemu wolnej woli ... bolą mnie błędy jakie popełniłem gdy był czas aby nauczyć go jak być szczęśliwym. Cóż, jak mogłem to uczynić skoro wtedy jeszcze sam szukałem nie tam gdzie potrzeba? Telewizora nie miał w domu od urodzenia. Nic to nie dało ponieważ nadszedł czas "prania mózgu" w innej postaci - wzorce czerpał ze szkoły gdzie dzieci uczą się, że jesteś więcej wart im więcej posiadasz, jesteś silniejszy, bardziej cwany i bezwzględny. No i oczywiście bezrefleksyjne nauczanie na pamięć bez zadawania pytań - skąd, w jakim celu, dlaczego. Nic mnie życie nie nauczyło, że sam miałem problemy w takiej pralni mózgów i bylem przez to nielubianym buntownikiem. Dzisisj już bym nie popełnił tego błędu i nie dodałbym dziecka do powszechnego szkolnictwa. Zszedłem z tematu. Myślisz, że Bóg jest zadowolony gdy jedno z jego dzieci cierpi gdyż inaczej żyć nie potrafi, a przez to wciąga w swoją cierpietniczą grę tych co mogliby żyć szczęśliwie? Oczywiście, że nie. Cierpi ale nie powinien wiecznie godzić się aby nieszczęśliwi zatruwali życie tym którzy mogliby żyć bez nich szczęśliwie. "Pasterz" ma zostawić na pastwę losu całe stado owiec by ratować jedną (czy nawet kilka), zbłąkaną? Nie, nie zbłąkaną, sama z własnej nieprzymuszonej woli wybrała takie, a nie inne życie. Dokonała(li) świadomego wyboru i nie powinno się podejmować ryzyka zagrożenia życia całego stada dla czarnych owiec. Internet powstał po to aby każdy mógł odnaleźć prawdę która doprowadzi go z powrotem do prawdy którą ma w sobie - wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna - nazewnictwo nie ma większego znaczenia. Nie ma znaczenia czy jesteś człowiekiem czy inną istotą żyjąca na Ziemi - wszyscy mamy wspólna świadomość. Na dowód niech będzie kontakt niewerbalny ze zwierzętami Anny Breytenbach. Filmy z jej udziałem są na YT. Naszą cielesną matką jest Ziemia, a ojcem dającym energię jest Słońce. Chrześcijańskie "Boże Narodzenie" to nic innego jak kult solarny. Słowiańskie wierzenia zostały przystosowane do nowej ideologii przypisującej naszej Ziemi i Słońcu cechy ludzkie. Życie dostarczyło mi wystarczająco dużo bólu żeby o nim zapomnieć i szukać pretekstu aby znów go doświadczać. Unikam coraz skutecznie ludzi pragnących pchać mnie bym identyfikował się z cierpieniem Jezusa ... a sugestie zewnętrznego podobieństwa wręcz stają się śmieszne. Oczywiście, błędy zapewne będę wciąż popełniać. Będą jednak coraz mniej bolesne i coraz bardziej krótkotrwałe - uczę się i tą "nauczkę" zapamiętuję. Wyrządzone krzywdy wybaczam ale o nich nie zapominam. Jak chcesz dowiedzieć się więcej o moim życiu to odsyłam do komentarza "Andrzeja K" pod filmem "Radykalne Wybaczanie": https://youtu.be/E49LmMbh3Is W dyskusji pod jego komentarzem jest o mnie praktycznie wszystko co pomoże lepiej mnie zrozumieć. Jak zechcesz, możesz skorzystać z podanego tam kontaktu do mnie. ... Niech nam się nasze pragnienia spełnią. Pragnienia w których nie zawieramy wymuszenia, manipulowania zachowaniem konkretnych osób - to już jest próba wpływania na wolność wyboru. Tylko szczerość i otwartość w tym czego oczekujemy spowoduje wspólne szczęście bądź rozstanie z wzajemnym szacunkiem.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P Pogodziłam się z tym, gdy zrozumiałam, że nasze życie składa się z chwilek, które to życie wypełniają swoją różnoraką treścią, a nie jedynie radością i szczęściem czy ich brakiem, tworząc łańcuch doświadczeń potrzebnych nam do zrozumienia sensu życia. O to przecież nam chodzi, o zrozumienie sensu naszego istnienia tu i teraz. Gdyby życie nie składało się z różnych przeżyć-chwilek, człowiek niczym by się nie różnił od warzywka, moim zdaniem, wegetowałby jedynie, a nie żył pełnią daru jakim jest życie. O to, w końcu, chodzi abyśmy jako pojedynczy ludzie tworzyli ciągłość ludzkości wzbogacając ją wspólną wymianą naszych indywidualnych doświadczeń, aby na ich podstawie zdobywać wiedzę i mądrość, dzięki którym jesteśmy w stanie coraz bardziej rozwijać się i to wszechstronnie jako jednostki i jako społeczności. To wszystko jest jak łańcuch, łączące się ze sobą ogniwa, tworzące obieg zamknięty. Niczego w tym obiegu zamkniętym nie można pominąć, gdyż wszystko jest w nim ważne, zarówno te fizyczne, jak i duchowe, czy emocjonalne doświadczenia, ponieważ to one razem tworzą inteligentną osobę, człowieka zdolnego do rejestrowania swoich przeżywanych chwilek, zapamiętywania, odróżniania jednych od drugich, opisywania ich i dzielenia się nimi. Przeżywane doświadczenia uzdolniają potem każdego z nas do podejmowania decyzji mających na uwadze nie tylko nasze własne, ale i innych dobro. Uzdolniają nas też do mężnego przyjmowania własnego cierpienia, które ze względu na naszą niedoskonałość jest nieuniknione, jak i do okazywania empatii innym cierpiącym. To sprawia, że ludzie są wyjątkowymi stworzeniami, to myślące, kochające istoty. Jesteśmy w całym Wszechświecie naprawdę wyjątkowi. Chociaż doświadczamy indywidualnie, to jednak potrafimy z tych doświadczeń złożyć całość i nazwać ją. Chociaż jesteśmy śmiertelni, to jednak nieśmiertelni, ponieważ jak otrzymaliśmy życie, tak dzielimy się życiem. Ono trwa bez względu na wszystko i albo ubogaca ludzkość mądrością czerpaną z nabywanej przez pokolenia wiedzy i nauki, albo pozbawia ją zdolności korzystania z niej na ludzkości zgubę - mam tu na myśli wymarłe cywilizacje. Samobójstwo jednej cywilizacji jednak, zawsze staje się zalążkiem powstania innej i cały proces zaczyna się od nowa. Życie trwa w swojej powtarzającej się formie, chociaż w ciągle to innych ramach i chociaż wydaje się nam, że czynimy je coraz lepszym po przez coraz to nowsze rodzące się w nas idee, to jednak ze względu na naszą niedoskonałość w końcu popełniamy te same błędy, mianowicie zapominamy o ważności każdego ogniwa w naszym łańcuchu i przerywamy go, i w ten sposób doprowadzamy do kolejnego samobójstwa kolejnej cywilizacji. Jesteśmy cząsteczkami tego naszego świata, czy tego chcemy, czy też nie i możemy go sobie podporządkować, zgodnie z wolą Boga, albo ten świat podporządkuje nas sobie. Od tego, co wybierzemy będzie zależeć to, czy będziemy szczęśliwi czy nie, a nie od Boga, Który stworzył nas istotami całkowicie wolnymi i nie miesza się do naszych wyborów. Jak pisałam wyżej Bóg wyposażył nas we wszystkie potrzebne nam narzędzia abyśmy mogli robić dobry użytek z naszej wolności. Nie zamierza też On wiecznie godzić się z oskarżaniem Go przez nas za nieszczęścia, które sami na siebie sprowadzamy. c.d.n.
c.d. Wolność kosztuje. Zapłatą za nią są ponoszone konsekwencje naszych wyborów. Jak wysokie będą te ponoszone przez nas koszty zależy od tego, na ile jesteśmy chętni czerpać naukę z przeżywanych przez nas i przez naszych bliźnich doświadczeń-chwilek. Błędy przez nas popełniane zawsze sprawiają ból, mniejszy, wiekszy, ale sprawiają i są nieuniknione dopóty, dopóki nie odzyskamy naszej doskonałości utraconej przez naszych pra rodziców. Jako wolne istoty mieli oni wybór pomiędzy błogosławieństwem a przekleństwem i wybrali źle. Skutki tego ich złego wyboru były dla nich bardzo bolesne, a przez nich i my odczuwamy je dotkliwie na zasadzie dziedzictwa, dokładnie takiej samej jak dziedziczenie genów. Tymi skutkami są choroby, starzenie się i smierć, są nimi też samotność w tłumie, nieustanna tęsknota za utraconym Rajem, szczęściem, pogoń za odzyskaniem więzi z naszym Stwórcą, co odzwierciedla się w potrzebie wyznawania przez ludzi jakiejś wiary, w coś lub w kogoś, np. w Twoim przypadku w to, że, cyt. Ciebie: "wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna." W moim przypadku, natomiast, jest to wiara w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, całego Wszechświata i wszystkiego co istnieje, w Boga Ojca, Który Jest Osobą. I są to nasze wolne, niczym nie przymuszone wybory, do których, jako wolni ludzie mamy pełne prawo. Nasza swobodna rozmowa o tym w co wierzymy i jak postrzegamy świat nas otaczający jest dowodem naszej dojrzałości i nie ma nic wspólnego, masz rację, z przymusem czy manipulacją. I ja, raz jeszcze, życzę nam spełnienia naszych pragnień. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Przeniesiona odpowiedź Ola Wit na mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
Karolina Kajtek Pieniądze może szczęścia nie dają,ale pomagają żyć,daja komfort psychiczny.
@Karolina Kajtek Oczywiscie masz racje,ale czyz obracanie kazdego grosza w palcach i liczenie,czy mozna cos kupic ,czy nie,czy mozna sobie na cos pozwolic,czy nie, nie prowadzi do dyskomfortu psychicznego? Napewno tak A wiec ,pewnie duza ilość pieniedzy ,moze niektorym.zawrocic w glowie,,ale swiadomosc,ze moge cos kupic ,wyjechac,podarowac,jest dla mnie osobiscie,wlasnie komfortem psychicznym. 🙃💸💰💵💶💰💸😉😆
@Ola Wit Tak, jeżeli skupiasz się jedynie na rzeczach materialnych, to tak. Jednak, wierz mi, że każdy nadmiar rzeczy materialnych w końcu staje się ciężarem i wbrew pozorom, szczęścia wcale nie przynosi. Raczej odwrotnie, pozbawia go. I to tylko się Tobie wydaje, że taka byś nie była jak ci wszyscy, którzy stali się niewolnikami swoich złotych klatek.
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P na mój komentarz
@Karolina Kajtek "jesteśmy niedoskonali" - uważam, że można się z Tobą zgodzić ... i nie zgodzić. Czyż nie jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga? Stwórca jest zatem niedoskonały? Karolino, jesteśmy doskonali ale urodziliśmy się na Ziemi którą opanowała niedoskonałość. Od urodzenia zaszczepia się w nas destrukcyjne nawyki, uzależnienia, ideologie które trzeba w sobie rozpoznać i nauczyć się z nich kozystać we właściwy sposób. Nie, nie zwalczyć. Walka nigdy się nie kończy gdyz zgodnie z prawem "uwierz, a będzie Ci dane" dostajesz to czego pragniesz. Fizyk kwantowy powiedziałby - "Nasze myśli materializują się. Foton, który jest energią, pod wpływem obserwacji staje się materią". Konsekwencja jest taka sama jak w przypadku biblijnych sĺów - myślami kształtujemy rzeczywistość. We walce nie ma wygranych i przegranych. Raz wygrasz ale przychodzi czas odwetu i ... no właśnie, od Ciebie zależy czy podejmiesz walkę czy wyciągniesz rękę by zapanował pokój. Jeżeli ten kto atakuje odrzuca wyciągniętą rękę, nie pozostawia nam wyboru i trzeba pozostawić go samemu. Pragnie walki, znajdzie innego przeciwnika. Problem z ludźmi polega na tym, że w swym egoizmie zapominają, że inni mają wolną wolę i nie powinniśmy nimi manipulować aby uczynić z nich swoich poddanych. Pragnący zniewalać sami stają się niewolnikami. Tak samo wiara w spełniające się przepowiednie pozbawia ludzi wolnej woli. Skoro ktoś wierzy, że można przepowiedzieć przyszłość czyli wierzy, że jest z góry ustalona, a to jest przecież niczym innym jak brakiem wolnej woli. Cywilizacje upadały - pragniesz aby historia się powtorzyła?
@Jarek Sprawiedliwy ;-P Tak, Bóg Ojciec Jest Doskonały, to my utraciliśmy naszą doskonałość za sprawą naszych pra rodziców, którzy stając się niedoskonałymi na swoje własne życzenie nie mogli już nam przekazać niczego innego jak tylko niedoskonałość. To dlatego od urodzenia musimy się mierzyć z niedoskonałością, zwalczać ją w sobie, co oczywiście nie jest łatwe, tym bardziej, że każdy zmierzający do doskonałości staje się celem ataków zazdrośników wszelkiej maści, a czasami nawet własnej pychy. Zgadzam się z tym, że myślami kształtujemy naszą rzeczywistość. Wszystko co tworzymy, kim chcemy być rodzi się wpierw w naszych myślach, którym podczas ich realizacji nadajemy kształt, a więc materializujemy je, bądź uduchowiamy. Zło dobrem zwyciężaj - jest napisane i jest to bardzo mądra rada. Znowu muszę napisać, że nie jest to łatwe, ale możliwe dla tych wszystkich zdecydowanych, odważnych, mających przed oczami dalszą perspektywę, a nie jedynie tej chwili, w której zło może pogardzi okazanym mu dobrem, wyśmieje je i odrzuci. Siłą działania będzie wtedy motyw jakim człowiek się kieruje postępując tak a nie inaczej, bez względu na to czy jest przy tym rozumiany, czy uznany za dziwaka, naiwniaka, a czasami nawet tchórza, czy jakiegoś jeszcze innego mohera. W moim przypadku jest tak, że o ile to ode mnie zależy, to zachowuję pokój z każdym, albo strzepuję z siebie opary nieprzychylności i idę dalej pozostawiając wszystko w rękach Boga Ojca i nie złorzecząc. Gdy tak postępuję, zawsze, prędzej czy później wraca to dobrem do mnie. Co do spoglądania na innych ich oczami, co Ty wyraziłeś słowami, cytuję Ciebie: "Problem z ludźmi polega na tym, że w swym egoizmie zapominają, że inni mają wolną wolę i nie powinniśmy nimi manipulować aby uczynić z nich swoich poddanych.", również się zgadzam z Tobą. Tak właśnie czyniąc jesteśmy w stanie lepiej rozumieć drugiego człowieka, a nasze zrozumienie go jeszcze bardziej wzrośnie, gdy zechcemy na niego spoglądać oczami Boga Ojca, objawionego nam przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego. Tak, wiara w różnego rodzaju przepowiednie zniewala ludzi strachem, a ich wiara w Boga Ojca podyktowana jest chęcią zysku, a nie miłością do Niego, chyba, że jest to kierowanie się w życiu wskazówką Jezusa Chrystusa, zapisaną w Ew.wg. Św. Mateusza 24,36, cytuję: "Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec." i wtedy z ufnością patrzy ktoś taki w przyszłość żyjąc swoje życie najlepiej jak potrafi i innym pozwalając na to. Wszelkie więc kombinowanie przy tej wiadomości mija się z celem i jest zwodzeniem, a życie ludzkie zamienia się wtedy w piekło na Ziemi wypełnione zniewalającym człowieka strachem. W tej samej Ewangelji 24,23 Jezus uprzedza: "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie!", a w 24,25-28, podkreśla, cytuję: "Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.". Ja w tych sprawach wierzę Jezusowi Chrystusowi i dlatego zachowuję całkowity spokój ducha żyjąc swoje życie najlepiej jak potrafię, nie porównując się z nikim. Dlatego właśnie jestem szczęśliwa bez względu na warunki w jakich przyszło mi żyć w różnych okresach mojego tu i teraz i bez względu na przeżywane w nich chwilki napotykanego zła na przemian z dobrem, czy cierpienia z jego brakiem. Historia będzie się powtarzać, niestety, dopóki ludzie nie zrozumieją sensu swojego istnienia, albo dopóki czas, dany im przez Boga Ojca na osiągnięcie tej wiedzy i zrobienie z niej dobrego użytku, nie skończy się.
Przeniesiona odpowiedź andrzej2499mnpm na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
OdpowiedzUsuń,,Staremu mówił czyżyk młody"
Przeniesiona odpowiedź あぶない na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
OdpowiedzUsuńJa tam mógłbym żyć w takiej klatce i mieć 100 tys dolarów miesięcznie emerytury.
U nas ludzie ludziom zazdroszczą nawet 500 zł na dziecko, bądź gdy podwyższa się najniższą krajową a to niecałe 2 tys zł na rękę.
Więc tak, mógłbym w spokoju wychowywać swoje dzieci, bo nikt by mi nie zazdrościł a państwo by mi pomagało.
@あぶない
UsuńGdybyś miał tak wysoką emeryturę, to co byś z tymi pieniędzmi robił, na co je przeznaczał, skoro każda klatka, jak sama nazwa wskazuje, ogranicza jej mieszkańca w swobodnym rozwijaniu skrzydeł? Co znaczy dla Ciebie, w spokoju wychowywać swoje dzieci i co dobrego w tym widzisz?
Poza tym, gdybyś już był emerytą z tak wysokim dochodem, to rozumiem, że Twoje dzieci byłyby już wtedy dorosłymi ludźmi, dawno przez Ciebie wychowanymi na takich, czy siakich. I nie rozumiem w czym więcej byłaby Ci jeszcze potrzebna pomoc państwa, skoro byłbyś tak świetnie sytuowanym starcem, którego stać na wszystko?
Przeniesiona odpowiedź Krystyna Karpńska na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
OdpowiedzUsuńLepszy na wolności kąsek byle jaki niźli w klatce przysmaki... jak mawiał wieszcz.
@Krystyna Karpńska
UsuńJean de La Fontaine doskonale wiedział o czym pisze, jednak nie wielu rozumie tę głęboką jego myśl, przynajmniej do momentu zetknięcia się z prawdą.
Przeniesiona odpowiedź Krystyna Karpńska na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek zgadzam się w 100 procentach, trzeba coś przeżyć w życiu, trzeba czegoś doświadczyć aby zrozumieć czym jest wolność i czym jest niewola.
@Krystyna Karpńska
UsuńDokładnie tak.
Przeniesiona odpowiedź Natalia Luchowska
OdpowiedzUsuńMasz racje, zloto I kasa szczescia nie przynosza
OdpowiedzUsuńPrzeniesiona odpowiedż Forever Angels
Lepsza złota niż nasza ze sztachet.
@Forever Angels
UsuńCo za różnica, ze złota, czy ze sztachet? Klatka to klatka!
Przeniesiona odpowiedź mariusz jot
OdpowiedzUsuńŻyjąc w polskiej klatce nie masz nic i musisz żyć
@mariusz jot
UsuńI to nic, to jest wyzwanie, które sprawia, że żyjesz, myślisz, szukasz rozwiązań, rozwijasz swoją kreatywność. A gdy uda Ci się pokonać jakiś problem, to satysfakcja jaką wtedy czujesz ma większą wartość niż wszystkie złote klatki razem wzięte.
Przeniesiona odpowiedź Margola Gol
OdpowiedzUsuńMądrze prawisz niby złota ale nadal klatka
Przeniesiona odpowiedź koshi mazaki
OdpowiedzUsuńwidac ze zazdroscisz hahahahaa
@koshi mazaki
UsuńNiby czego, klatki?
Przeniesiona odpowiedź koshi mazaki
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek ty wiesz najlepiej czego. ja tylko widze ze cos cie boli
@koshi mazaki
UsuńTo źle widzisz. Tak się składa, że nie muszę niczego, nikomu zazdrościć. Mam wszystko, co człowiekowi do życia jest potrzebne i nie wiem, co miałabym robić z jeszcze więcej. Z przejedzenia, brzuch boli, dlatego ja preferuję umiar w konsumowaniu życia i ruch na świeżym powietrzu, lubię czuć przestrzeń wokół siebie, lubię oddychać wolnością.
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek materializm z duchowością nie dojdą do ładu. Niemniej jednak jedno i drugie to skrajność ... "Prawda leży po środku, może dlatego wszystkim zawadza" - Hipokrates bądź Arystoteles.
Wiesz czemu zaczynają się problemy z materializmem i skąd rodzi się myśl, że pragnienia materialne to zło?
Ponieważ ludzie tacy jak Ty (i ja) dochodzą do etapu w którym zaczynają cieszyć się z tego co już posiadają, a szczęście które od Ciebie emanuje zabija tych którzy wciąż pragną więcej i więcej ponieważ tak na prawdę nie rozumieją szczęścia i szukają go na zewnątrz zamiast w sobie. Przedmioty jedynie ułatwiają nam życie i niestety większość z nich nas rozleniwia. Jedne rozleniwiają nasz umysł (np.: telefon, TV) drugie ciało (samochód, winda). Można bez nich żyć ale przecież tak jak i pieniądz nie muszą nas one doprowadzić do skrajności. Zawistni naszego poczucia szczęścia zawsze postarają się nam je jednak odebrać, zniszczyć bądź doprowadzić do skupienia całej twojej energii na tym co posiadasz abyś tylko nie zaznała szczęścia w byciu tu i teraz. Na takich trzeba uważać i szybko odsuwać ze swojego życia.
Będąc szczęśliwa możesz żyć wiecznie ... ale oczywiście wśród podobnych sobie. Pewna jesteś, że tego pragniesz? Życie wieczne to życie bez grzechu. Bez używek, chciwości, pychy, zdrady i sukcesywne wycofywanie ze zbędnego materializu. Będąc szczęśliwa żyjąc w zgodzie z naturą, obdarzy ona Ciebie wszystkim czego potrzebujesz do szczęścia. Jesteś gotowa myć się w naturalnym zbiorniku, pić wodę deszczową, jeść jedynie owoce i warzywa? Mieć schronienie w budowli z drzewa, gliny i słomy (tylko naturalne materiały)? Czy jest aby możliwe żeby ludzie wychowani w cywilizacyjnym dobrobycie w jednym momencie ze wszystkiego zrezygnowali?
Przyznam, że próbowałem i wciąż próbuje choć zbliżyć się do czegoś takiego ale coraz bardziej rozumiem, że nie tędy droga. Ze zdobyczy cywilizacji powinniśmy korzystać ale w umiarkowany sposób. Należy dostrzegać moment w którym przedmioty przestają służyć nam, a my zaczynamy służyć im. Kiedy koszt utrzymania przedmiotu powoduje, że przestajesz mieć czas na życie ponieważ musisz coraz dłużej, intensywniej pracować aby ten przedmiot utrzymać i ta praca przestaje być przyjemnością, wtedy jest ten moment w którym powinnaś zrezygnować z posiadania tego przedmiotu.
Nie oczekuję, że od razu wszyscy zaczną tak żyć ale rozumiem, że konieczne jest ograniczenie konsumpcjonizmu który niszczy naszą Matkę Ziemię.
Może jest możliwe aby żyć w zupełnym oderwaniu od cywilizacji. Raczej nie stanie się to od razu. Zdaje sobie jednak też sprawę, iż nic nie trwa wiecznie i nawet raj potrafi się znudzić, czego dowodem są zbuntowani aniołowie. Zbuntowani przeciw harmonii - życiu w zgodzie z naturą, otwartości, szczerości, szacunku, symbiozie.
c.d.n.
d.c. odpowiedzi Jarek Sprawiedliwy ;-P na mój komentarz
OdpowiedzUsuńWciągają takich jak my w swoje gierki typu:
koronawirus
Polska A i Polska B
Terroryzm
Fanatyzm religijny
Jednym zdaniem - "Dziel, zastraszaj, przedstawiaj czarne scenariusze i rządź".
Jak nie dasz się zabić nienawiścią, strachem, chciwymi pragnieniami to zabiją duchowością i z radością przybiją do krzyża by po męczeńskiej śmierci ogłosić bogiem. Będą odprawiać czarne msze na których symbolicznie zjadać będą twoje ciało, a prowadzący ten kanibalistyczny rytuał pić twoją krew. Jak nie chcesz masochizmu i przyjąć krzyża to zaszczepią myśl, że jesteś bożym wybrańcem. Taki "wybraniec" który ma sądzić żywych i umarłych.
Nie licz, że ktoś za nas posprząta ten bałagan który sami zrobiliśmy ale i nie sądź innych gdyż nikt z nas nie jest bez winy. Gdy przyjdzie właściwy czas, sami dla siebie będziemy najlepszymi sędziami i stanie się: "Jak w niebie tak i na Ziemi" - to tak po chrześcijańsku ... choć moim zdaniem bardziej prawdziwe byłoby: Jak żyłeś'aś na Ziemi, takie życie będziesz prowadzić w swoim niebie gdyż innego nie znasz, nie rozumiesz.
Po naukowemu - fraktalna rzeczywistość.
Natomiast niereligijna duchowość mówi - wszystko we wszystkim ma swoje odbicie.
Wszystko mówi o tym samym tylko na swój własny sposób.
Czas gdy nauka i religia zaczynają mówić jednym językiem trwa już od bardzo dawna wystarczy tylko to dostrzec.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P
UsuńSzczęścia należy szukać blisko siebie, w sobie samym. To są te małe chwilki, z których składa się nasze życie. Gdyby nie były one przeplatane łzami i bólem, może nigdy nie zrozumielibyśmy, co to jest szczęście.
Otóż to! Wszystko jest dla ludzi, ale pod warunkiem, że to nadal człowiek będzie nad tym panował, a nie odwrotnie. Każdy nadmiar spacza charakter człowieka, niszczy jego ja i życie. Sztuką jest więc umieć się cieszyć chwilkami i tym czego jest się w posiadaniu bez porównywania siebie z innymi. Każdy człowiek ma jekieś talenty dane tylko jemu i może z nich robić dobry, albo zły użytek. To więc, czy bedzie szczęśliwy czy nie, czy będzie czuł się spełnionym, czy nie, zależy od jego umiejętności korzystania z danych mu talentów we właściwy sposób, a to znaczy:
Ja jestem w świecie, który jest tu i teraz i w tym moim świecie znajduję wszystko, co jest mi potrzebne do tego aby być szczęśliwą dostrzegając w nim moje możliwości, a nie skupiając się na cudzych. Docenianie więc, jest kluczem do mojego szczęścia w tu i teraz. Jest ono również kluczem do bram wieczności, ponieważ docenianie to cichość serca, a ta jest pochodną pokory. Pokora nie znaczy odmawiania sobie wszystkiego, czy nieuzasadnionej uniżoności, raczej określa stopień empatii człowieka. Rób i żyj jak chcesz, jesteś wolnym człowiekiem, bylebyś nie przesadzał w niczym, bylebyś dostrzegał w tym co robisz wpływ na twoje i innych życie, czy jest on destruktywny, czy konstruktywny.
Wieczność mnie się jawi jako czas na doświadczanie i poznawanie prawdy o Wszechświecie i o jego Twórcy, Bogu Wszechmogącym. Wszechświat to nieskończoność, więc jestem pewna tego, że żyjąc wiecznie będę miała w tej nieskończoności co robić, że nie będę się nudzić.
Kiedyś na podobne pytania do tych, które mi zadajesz odpowiedziałam komuś: Wokół mojego szałasu kwiaty będą rosły. :) Kocham naturę i nie przywiązuję się do rzeczy, a to sprawia, że nie mam problemów z integrowaniem się w jakimkolwiek środowisku bym się nie znalazła. Duchowość stawiam na pierwszym miejscu. Cóż warte byłoby moje tu i teraz bez obserwacji, rozmyślań i refleksji? To dzięki duchowości tu i teraz ma wartość, a nie dzięki rzeczom materialnym. Ponieważ tu i teraz jest jakie jest, te materialne jego strony są narzucaną mojemu ja koniecznością, ale tylko koniecznością i tak właśnie do tego podchodzę. Materializm nie jest moim panem, nie rządzi mną. Nie zaśmiecam swojego tu i teraz marzeniami o rzeczach absolutnie do szczęścia mi niepotrzebnymi, szkoda czasu i wysiłku na takie bzdety. Gdy nie stać mnie na coś, to po prostu nie muszę tego mieć, nawet nie myślę o tym, ponieważ rozumiem, że bogactwem moim jest nie to co posiadam, ale to jaka jestem. A jaka jestem? Dokładnie taka jaką chcę być. Wybieram sama, ponieważ Bóg stworzył mnie wolną istotą i w niczym nie krępuje moich wyborów. I zapewniam Cię, że wiara nie jest fanatyzmem religijnym, jednak religia jest tym narzędziem, które prowadzi człowieka do wiary.
c.d.n.
c.d. mojej odpowiedzi
UsuńCywilizacja sama w sobie nie jest niczym złym, jedynie ludzie robią z jej osiągnięć zły użytek, co prędzej czy później doprowadza do przerostu konsumpcji nad rozsądkiem. Obżarstwo, brak umiaru to choroba każdej cywilizacji, która nieleczona doprowadza je do samozagłady.
Jest coś takiego jak samokształcenie się, poznawanie. Poznawanie jest sukcesywnym przybliżaniem się do prawdy. Jezus mówił, cytuję z pamięci: "Poznasz prawdę, a prawda cię wyzwoli." Z czego? Właśnie z nienawiści, strachu, chciwości, masochizmu, czy ze zbyt wygórowanego myślenia o sobie. Nagle będziesz w stanie zobaczyć całe tu i teraz jakby z góry i nagle zrozumiesz, że jesteś w stanie nad tym wszystkim panować. Poczujesz wolność całym swoim jestestwem, siłę, która jest w Tobie aby nie ulegać temu, co nie ma nad Tobą żadnej mocy. Będziesz ponad tym wszystkim, będziesz przeżywał swoje Ja tu i teraz wg. swoich możliwości, nie osądzając siebie ani innych, nie porównując się z nikim, ponieważ prawda stanie przed Tobą otworem. Jedną z moich prawd jest to, co napisałam wyżej, mianowicie, że: Życie w złotej klatce nie daje szczęścia, bo chociaż złota, to jednak jest to tylko klatka.
Przeniesiona odpowiedź Saddam Hussein mój komentarz
OdpowiedzUsuńAle dubaj to nie złota klatka, to złoty pałac.
@Saddam Hussein
UsuńA jaka to różnica?
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek w sumie mówimy dokładnie to samo.
Wiesz, mimo wszystko wciąż w Tobie dostrzegam "pierwiastek" masochizmu - piętno religii cierpienia jakie odbito na naszej psychice. Kiedyś komuś również napisałem, że nie ma możliwości poznać czym jest dobro jeżeli nie pozna się jego przeciwieństwa. Nie zrozumiesz czym jest światłość jeżeli nie poznasz ciemności ... radości / smutku itd.
Wciąż tak uważam ale czy trzeba życie przeplatać jedynie chwilkami szczęścia, jak to sugerujesz, pomiędzy bólem i cierpieniem?
KAROLINO, BĄDŹ RADOŚCIĄ I SZCZĘŚCIEM, A JEDYNIE OD CZASU DO CZASU ZAZNAJ BÓLU I CIERPIENIA, JEŻELI CZUJESZ TAKĄ POTRZEBĘ ... ROZUMIEM - ABYŚ NIE ZAPOMNIAŁA CO MOŻESZ STRACIĆ.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P
UsuńCzłowiek to niesamowita istota. Dlaczego tak uważam? Ponieważ w chwilce jaką jest jego życie jest on w stanie doświadczać i wyciągać wnioski ze swoich doświadczeń, mało tego, potrafi je opisać w ich głębokości, wysokości, szerokości i długości. Tego nie potrafi żadne inne stworzenie, bo tylko człowieka Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, czego pozazdrościli człowiekowi nawet co niektórzy aniołowie.
Doświadczanie jest poznawaniem. Gdy nie doświadczysz różnych rodzajów bólu, to nie poznasz czym jest cierpienie fizyczne, psychiczne, emocjonalne czy egzystencjalne. A zatem, nie będziesz w stanie rozpoznać szczęścia, ponieważ nie będziesz miał punktu odniesienia. Nie będziesz w stanie rozpoznać chwilki, w której akurat się znajdujesz aby stwierdzić, czy jesteś szczęśliwy, czy nieszczęśliwy, gdyż nie będziesz w posiadaniu wiedzy porównawczej.
Wszystko więc, co przeżywamy w danej nam chwilce, czyli w naszym tu i teraz, jest niezbędne do zdobycia wiedzy, budulca naszej mądrości.
Sama wiedza, to jeszcze nie mądrość, nie wystarczy więc ona do tego, abyśmy stali się obrazem Boga Ojca, Jego odbiciem. Dlatego ja nie mam pretensji do życia o to, że jest ono jakim jest, moim nauczycielem, nie mam też pretensji do religii, że spełnia rolę moralnego przewodnika w życiu człowieka. Postępujcie wg. tego czego was nauczają, ale nie naśladujcie ich uczynków - jest napisane.
Jeżeli nie religia będzie człowieka przewodnikiem, to będzie nim ideologia. Taka jest niestety prawda, czy to się Tobie podoba, czy nie.
Człowiek rodzi się z czystą kartą, którą zapisuje przez dane mu do przeżycia punkty odniesienia. Na ich podstawie może on bez porównywania się z innymi rozpoznawać stany w jakich się znajduje, jest szczęśliwy czy też nie.
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P na ten mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek człowiek to faktycznie niesamowita istota.
Myślę, że temat został wyczerpany. Każdy z nas dobrze wie czego pragnie od życia, więc niech nam się ... brak mi odpowiednich słów. Ciężko życzyć czegokolwiek komuś kto ma takie nastawienie do życia. Wszystkiego najlepszego życzyć nie wypada komuś kto oczekuje nie tylko dobrego.
...
Dziękuję za poświęcony czas.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P
Usuń... niech nam się nasze pragnienia spełnią, że pozwolę sobie dokończyć za Ciebie.
Życie to dar i jeżeli chodzi o mnie, to nie mam zamiaru zmarnować go na smutki i żale więc walczę, idę pod prąd i to z uśmiechem. To nie jest łatwe, ale możliwe dla kogoś, kogo Bóg Ojciec stworzył na obraz Swój, a więc jest to możliwe dla każdego człowieka, o ile tylko człowiek to pojmie i zechce podjąć ten wysiłek.
Bóg nas do niczego nie przymusza. Obdarował nas zdolnością kochania, inteligencją i wolną wolą, a więc wyposażył nas we wszystko co jest potrzebne człowiekowi aby jako wolna istota robił dobry użytek z tych narzędzi.
Jestem więc wolna chociaż w niewoli, bo wybieram wolność i żadne kraty, złote czy ze sztachet klatki, maseczki czy kajdany nie są w stanie tej wolności, która jest we mnie, mnie pozbawić, ponieważ wybór zawsze należy do mnie.
Zanim zaistniałam, Bóg Ojciec Jest i kocha mnie niezmiennie taką jaka jestem od zanim zaistniałam. Świadomość tego jest niesamowitą siłą, która pozbawia mnie przede wszystkim lęku i sprawia, że wierzę w to, co dla wielu wydaje się być niemożliwym.
I ja dziękuję Tobie! Chcę żebyś wiedział, że rozmowa z Tobą była prawdziwą przyjemnością dla mnie! Niech Twoje pragnienia spełnieniem dla Ciebie się staną! :)
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P na mój komentarz:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek jak czytam o czym piszesz odnoszę wrażenie jakbym sam to pisał. Nie rozumiem jedynie skąd się w Tobie bierze pogodzenie z tym, że radość i szczęście muszą trwać krótkie chwile. Sam jestem ojcem i cierpię z synem nawet gdy skrywa przede mną swoje cierpienie. Jest już dorosły więc trochę zbyt późno aby go kształtować. Nie mogę teraz odbierać jemu wolnej woli ... bolą mnie błędy jakie popełniłem gdy był czas aby nauczyć go jak być szczęśliwym. Cóż, jak mogłem to uczynić skoro wtedy jeszcze sam szukałem nie tam gdzie potrzeba? Telewizora nie miał w domu od urodzenia. Nic to nie dało ponieważ nadszedł czas "prania mózgu" w innej postaci - wzorce czerpał ze szkoły gdzie dzieci uczą się, że jesteś więcej wart im więcej posiadasz, jesteś silniejszy, bardziej cwany i bezwzględny. No i oczywiście bezrefleksyjne nauczanie na pamięć bez zadawania pytań - skąd, w jakim celu, dlaczego.
Nic mnie życie nie nauczyło, że sam miałem problemy w takiej pralni mózgów i bylem przez to nielubianym buntownikiem.
Dzisisj już bym nie popełnił tego błędu i nie dodałbym dziecka do powszechnego szkolnictwa.
Zszedłem z tematu.
Myślisz, że Bóg jest zadowolony gdy jedno z jego dzieci cierpi gdyż inaczej żyć nie potrafi, a przez to wciąga w swoją cierpietniczą grę tych co mogliby żyć szczęśliwie? Oczywiście, że nie. Cierpi ale nie powinien wiecznie godzić się aby nieszczęśliwi zatruwali życie tym którzy mogliby żyć bez nich szczęśliwie.
"Pasterz" ma zostawić na pastwę losu całe stado owiec by ratować jedną (czy nawet kilka), zbłąkaną? Nie, nie zbłąkaną, sama z własnej nieprzymuszonej woli wybrała takie, a nie inne życie. Dokonała(li) świadomego wyboru i nie powinno się podejmować ryzyka zagrożenia życia całego stada dla czarnych owiec.
Internet powstał po to aby każdy mógł odnaleźć prawdę która doprowadzi go z powrotem do prawdy którą ma w sobie - wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna - nazewnictwo nie ma większego znaczenia. Nie ma znaczenia czy jesteś człowiekiem czy inną istotą żyjąca na Ziemi - wszyscy mamy wspólna świadomość. Na dowód niech będzie kontakt niewerbalny ze zwierzętami Anny Breytenbach. Filmy z jej udziałem są na YT.
Naszą cielesną matką jest Ziemia, a ojcem dającym energię jest Słońce. Chrześcijańskie "Boże Narodzenie" to nic innego jak kult solarny. Słowiańskie wierzenia zostały przystosowane do nowej ideologii przypisującej naszej Ziemi i Słońcu cechy ludzkie.
Życie dostarczyło mi wystarczająco dużo bólu żeby o nim zapomnieć i szukać pretekstu aby znów go doświadczać. Unikam coraz skutecznie ludzi pragnących pchać mnie bym identyfikował się z cierpieniem Jezusa ... a sugestie zewnętrznego podobieństwa wręcz stają się śmieszne.
Oczywiście, błędy zapewne będę wciąż popełniać. Będą jednak coraz mniej bolesne i coraz bardziej krótkotrwałe - uczę się i tą "nauczkę" zapamiętuję. Wyrządzone krzywdy wybaczam ale o nich nie zapominam.
Jak chcesz dowiedzieć się więcej o moim życiu to odsyłam do komentarza "Andrzeja K" pod filmem "Radykalne Wybaczanie":
https://youtu.be/E49LmMbh3Is
W dyskusji pod jego komentarzem jest o mnie praktycznie wszystko co pomoże lepiej mnie zrozumieć.
Jak zechcesz, możesz skorzystać z podanego tam kontaktu do mnie.
...
Niech nam się nasze pragnienia spełnią. Pragnienia w których nie zawieramy wymuszenia, manipulowania zachowaniem konkretnych osób - to już jest próba wpływania na wolność wyboru. Tylko szczerość i otwartość w tym czego oczekujemy spowoduje wspólne szczęście bądź rozstanie z wzajemnym szacunkiem.
@Jarek Sprawiedliwy ;-P
UsuńPogodziłam się z tym, gdy zrozumiałam, że nasze życie składa się z chwilek, które to życie wypełniają swoją różnoraką treścią, a nie jedynie radością i szczęściem czy ich brakiem, tworząc łańcuch doświadczeń potrzebnych nam do zrozumienia sensu życia. O to przecież nam chodzi, o zrozumienie sensu naszego istnienia tu i teraz. Gdyby życie nie składało się z różnych przeżyć-chwilek, człowiek niczym by się nie różnił od warzywka, moim zdaniem, wegetowałby jedynie, a nie żył pełnią daru jakim jest życie. O to, w końcu, chodzi abyśmy jako pojedynczy ludzie tworzyli ciągłość ludzkości wzbogacając ją wspólną wymianą naszych indywidualnych doświadczeń, aby na ich podstawie zdobywać wiedzę i mądrość, dzięki którym jesteśmy w stanie coraz bardziej rozwijać się i to wszechstronnie jako jednostki i jako społeczności.
To wszystko jest jak łańcuch, łączące się ze sobą ogniwa, tworzące obieg zamknięty. Niczego w tym obiegu zamkniętym nie można pominąć, gdyż wszystko jest w nim ważne, zarówno te fizyczne, jak i duchowe, czy emocjonalne doświadczenia, ponieważ to one razem tworzą inteligentną osobę, człowieka zdolnego do rejestrowania swoich przeżywanych chwilek, zapamiętywania, odróżniania jednych od drugich, opisywania ich i dzielenia się nimi. Przeżywane doświadczenia uzdolniają potem każdego z nas do podejmowania decyzji mających na uwadze nie tylko nasze własne, ale i innych dobro. Uzdolniają nas też do mężnego przyjmowania własnego cierpienia, które ze względu na naszą niedoskonałość jest nieuniknione, jak i do okazywania empatii innym cierpiącym. To sprawia, że ludzie są wyjątkowymi stworzeniami, to myślące, kochające istoty.
Jesteśmy w całym Wszechświecie naprawdę wyjątkowi. Chociaż doświadczamy indywidualnie, to jednak potrafimy z tych doświadczeń złożyć całość i nazwać ją. Chociaż jesteśmy śmiertelni, to jednak nieśmiertelni, ponieważ jak otrzymaliśmy życie, tak dzielimy się życiem. Ono trwa bez względu na wszystko i albo ubogaca ludzkość mądrością czerpaną z nabywanej przez pokolenia wiedzy i nauki, albo pozbawia ją zdolności korzystania z niej na ludzkości zgubę - mam tu na myśli wymarłe cywilizacje. Samobójstwo jednej cywilizacji jednak, zawsze staje się zalążkiem powstania innej i cały proces zaczyna się od nowa. Życie trwa w swojej powtarzającej się formie, chociaż w ciągle to innych ramach i chociaż wydaje się nam, że czynimy je coraz lepszym po przez coraz to nowsze rodzące się w nas idee, to jednak ze względu na naszą niedoskonałość w końcu popełniamy te same błędy, mianowicie zapominamy o ważności każdego ogniwa w naszym łańcuchu i przerywamy go, i w ten sposób doprowadzamy do kolejnego samobójstwa kolejnej cywilizacji.
Jesteśmy cząsteczkami tego naszego świata, czy tego chcemy, czy też nie i możemy go sobie podporządkować, zgodnie z wolą Boga, albo ten świat podporządkuje nas sobie. Od tego, co wybierzemy będzie zależeć to, czy będziemy szczęśliwi czy nie, a nie od Boga, Który stworzył nas istotami całkowicie wolnymi i nie miesza się do naszych wyborów. Jak pisałam wyżej Bóg wyposażył nas we wszystkie potrzebne nam narzędzia abyśmy mogli robić dobry użytek z naszej wolności. Nie zamierza też On wiecznie godzić się z oskarżaniem Go przez nas za nieszczęścia, które sami na siebie sprowadzamy.
c.d.n.
c.d.
UsuńWolność kosztuje. Zapłatą za nią są ponoszone konsekwencje naszych wyborów. Jak wysokie będą te ponoszone przez nas koszty zależy od tego, na ile jesteśmy chętni czerpać naukę z przeżywanych przez nas i przez naszych bliźnich doświadczeń-chwilek.
Błędy przez nas popełniane zawsze sprawiają ból, mniejszy, wiekszy, ale sprawiają i są nieuniknione dopóty, dopóki nie odzyskamy naszej doskonałości utraconej przez naszych pra rodziców. Jako wolne istoty mieli oni wybór pomiędzy błogosławieństwem a przekleństwem i wybrali źle. Skutki tego ich złego wyboru były dla nich bardzo bolesne, a przez nich i my odczuwamy je dotkliwie na zasadzie dziedzictwa, dokładnie takiej samej jak dziedziczenie genów. Tymi skutkami są choroby, starzenie się i smierć, są nimi też samotność w tłumie, nieustanna tęsknota za utraconym Rajem, szczęściem, pogoń za odzyskaniem więzi z naszym Stwórcą, co odzwierciedla się w potrzebie wyznawania przez ludzi jakiejś wiary, w coś lub w kogoś, np. w Twoim przypadku w to, że, cyt. Ciebie: "wszyscy składamy się na Boga, a jest to zbiorowa świadomość / jaźń / nadświadomość / wyższe ja / inteligencja emocjonalna." W moim przypadku, natomiast, jest to wiara w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, całego Wszechświata i wszystkiego co istnieje, w Boga Ojca, Który Jest Osobą. I są to nasze wolne, niczym nie przymuszone wybory, do których, jako wolni ludzie mamy pełne prawo. Nasza swobodna rozmowa o tym w co wierzymy i jak postrzegamy świat nas otaczający jest dowodem naszej dojrzałości i nie ma nic wspólnego, masz rację, z przymusem czy manipulacją.
I ja, raz jeszcze, życzę nam spełnienia naszych pragnień. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Przeniesiona odpowiedź Ola Wit na mój komentarz umieszczony pod filmikiem zapodanym przez Ciekawostki ze świata, zatytułowanym: "Cała prawda o Dubaju, która się przed tobą ukrywa."
OdpowiedzUsuńKarolina Kajtek
Pieniądze może szczęścia nie dają,ale pomagają żyć,daja komfort psychiczny.
@Ola Wit
UsuńMożna i tak do tego podchodzić, chociaż pod pojęciem komfort psychiczny dla mnie kryje się zupełnie coś innego.
Przeniesiona odpowiedź Ola Wit na mój komentarz:
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek Oczywiscie masz racje,ale czyz obracanie kazdego grosza w palcach i liczenie,czy mozna cos kupic ,czy nie,czy mozna sobie na cos pozwolic,czy nie, nie prowadzi do dyskomfortu psychicznego?
Napewno tak
A wiec ,pewnie duza ilość pieniedzy ,moze niektorym.zawrocic w glowie,,ale swiadomosc,ze moge cos kupic ,wyjechac,podarowac,jest dla mnie osobiscie,wlasnie komfortem psychicznym. 🙃💸💰💵💶💰💸😉😆
@Ola Wit
UsuńTak, jeżeli skupiasz się jedynie na rzeczach materialnych, to tak. Jednak, wierz mi, że każdy nadmiar rzeczy materialnych w końcu staje się ciężarem i wbrew pozorom, szczęścia wcale nie przynosi. Raczej odwrotnie, pozbawia go. I to tylko się Tobie wydaje, że taka byś nie była jak ci wszyscy, którzy stali się niewolnikami swoich złotych klatek.
Przeniesiona odpowiedź Jarek Sprawiedliwy ;-P na mój komentarz
OdpowiedzUsuń@Karolina Kajtek "jesteśmy niedoskonali" - uważam, że można się z Tobą zgodzić ... i nie zgodzić. Czyż nie jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga? Stwórca jest zatem niedoskonały?
Karolino, jesteśmy doskonali ale urodziliśmy się na Ziemi którą opanowała niedoskonałość. Od urodzenia zaszczepia się w nas destrukcyjne nawyki, uzależnienia, ideologie które trzeba w sobie rozpoznać i nauczyć się z nich kozystać we właściwy sposób. Nie, nie zwalczyć. Walka nigdy się nie kończy gdyz zgodnie z prawem "uwierz, a będzie Ci dane" dostajesz to czego pragniesz. Fizyk kwantowy powiedziałby - "Nasze myśli materializują się. Foton, który jest energią, pod wpływem obserwacji staje się materią". Konsekwencja jest taka sama jak w przypadku biblijnych sĺów - myślami kształtujemy rzeczywistość. We walce nie ma wygranych i przegranych. Raz wygrasz ale przychodzi czas odwetu i ... no właśnie, od Ciebie zależy czy podejmiesz walkę czy wyciągniesz rękę by zapanował pokój. Jeżeli ten kto atakuje odrzuca wyciągniętą rękę, nie pozostawia nam wyboru i trzeba pozostawić go samemu. Pragnie walki, znajdzie innego przeciwnika.
Problem z ludźmi polega na tym, że w swym egoizmie zapominają, że inni mają wolną wolę i nie powinniśmy nimi manipulować aby uczynić z nich swoich poddanych. Pragnący zniewalać sami stają się niewolnikami. Tak samo wiara w spełniające się przepowiednie pozbawia ludzi wolnej woli. Skoro ktoś wierzy, że można przepowiedzieć przyszłość czyli wierzy, że jest z góry ustalona, a to jest przecież niczym innym jak brakiem wolnej woli.
Cywilizacje upadały - pragniesz aby historia się powtorzyła?
@Jarek Sprawiedliwy ;-P
UsuńTak, Bóg Ojciec Jest Doskonały, to my utraciliśmy naszą doskonałość za sprawą naszych pra rodziców, którzy stając się niedoskonałymi na swoje własne życzenie nie mogli już nam przekazać niczego innego jak tylko niedoskonałość. To dlatego od urodzenia musimy się mierzyć z niedoskonałością, zwalczać ją w sobie, co oczywiście nie jest łatwe, tym bardziej, że każdy zmierzający do doskonałości staje się celem ataków zazdrośników wszelkiej maści, a czasami nawet własnej pychy.
Zgadzam się z tym, że myślami kształtujemy naszą rzeczywistość. Wszystko co tworzymy, kim chcemy być rodzi się wpierw w naszych myślach, którym podczas ich realizacji nadajemy kształt, a więc materializujemy je, bądź uduchowiamy.
Zło dobrem zwyciężaj - jest napisane i jest to bardzo mądra rada. Znowu muszę napisać, że nie jest to łatwe, ale możliwe dla tych wszystkich zdecydowanych, odważnych, mających przed oczami dalszą perspektywę, a nie jedynie tej chwili, w której zło może pogardzi okazanym mu dobrem, wyśmieje je i odrzuci. Siłą działania będzie wtedy motyw jakim człowiek się kieruje postępując tak a nie inaczej, bez względu na to czy jest przy tym rozumiany, czy uznany za dziwaka, naiwniaka, a czasami nawet tchórza, czy jakiegoś jeszcze innego mohera.
W moim przypadku jest tak, że o ile to ode mnie zależy, to zachowuję pokój z każdym, albo strzepuję z siebie opary nieprzychylności i idę dalej pozostawiając wszystko w rękach Boga Ojca i nie złorzecząc. Gdy tak postępuję, zawsze, prędzej czy później wraca to dobrem do mnie.
Co do spoglądania na innych ich oczami, co Ty wyraziłeś słowami, cytuję Ciebie: "Problem z ludźmi polega na tym, że w swym egoizmie zapominają, że inni mają wolną wolę i nie powinniśmy nimi manipulować aby uczynić z nich swoich poddanych.", również się zgadzam z Tobą. Tak właśnie czyniąc jesteśmy w stanie lepiej rozumieć drugiego człowieka, a nasze zrozumienie go jeszcze bardziej wzrośnie, gdy zechcemy na niego spoglądać oczami Boga Ojca, objawionego nam przez Jezusa Chrystusa, Boga Wcielonego.
Tak, wiara w różnego rodzaju przepowiednie zniewala ludzi strachem, a ich wiara w Boga Ojca podyktowana jest chęcią zysku, a nie miłością do Niego, chyba, że jest to kierowanie się w życiu wskazówką Jezusa Chrystusa, zapisaną w Ew.wg. Św. Mateusza 24,36, cytuję: "Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec." i wtedy z ufnością patrzy ktoś taki w przyszłość żyjąc swoje życie najlepiej jak potrafi i innym pozwalając na to. Wszelkie więc kombinowanie przy tej wiadomości mija się z celem i jest zwodzeniem, a życie ludzkie zamienia się wtedy w piekło na Ziemi wypełnione zniewalającym człowieka strachem. W tej samej Ewangelji 24,23 Jezus uprzedza: "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie!", a w 24,25-28, podkreśla, cytuję: "Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.".
Ja w tych sprawach wierzę Jezusowi Chrystusowi i dlatego zachowuję całkowity spokój ducha żyjąc swoje życie najlepiej jak potrafię, nie porównując się z nikim. Dlatego właśnie jestem szczęśliwa bez względu na warunki w jakich przyszło mi żyć w różnych okresach mojego tu i teraz i bez względu na przeżywane w nich chwilki napotykanego zła na przemian z dobrem, czy cierpienia z jego brakiem.
Historia będzie się powtarzać, niestety, dopóki ludzie nie zrozumieją sensu swojego istnienia, albo dopóki czas, dany im przez Boga Ojca na osiągnięcie tej wiedzy i zrobienie z niej dobrego użytku, nie skończy się.